O Stowarzyszeniu Kultury Europejskiej (SEC)
Słowo wprowadzające do debaty: Wokół kantowskiej etyki oraz koncepcji wiecznego pokoju

Autor: Eugeniusz Kabatc
 
 
W ostatnim roku wojny intelektualiści europejscy, znajdujący schronienie na terenie neutralnej Szwajcarii, rozpoczęli swoje Spotkania Genewskie pod opiekuńczym skrzydłem rektora miejscowej akademii uniwersyteckiej, którym był sławny prof. Antony Babel. Jego prawą ręką został energiczny Włoch Umberto Campagnolo. Wkrótce po wojnie, bo już w roku 1950, przeniósł on tę ideę dyskusyjnych spotkań do Wenecji, nadając im formalną nazwę Europejskiego Stowarzyszenia Kultury, z włoska: Societa? Europea di Cultura [SEC].

Idea była wielka, jak sens człowieczeństwa ? pokój. Zniszczenia i zbrodnie tej już drugiej wojny światowej w ciągu półwiecza wstrząsnęły tyleż opinią publiczną Europy, co jej sercem i myślą, a więc kulturą i nauką, a więc sumieniem środowisk twórczych świata, których odpowiedzialność za losy ludzkości ożyła, jak feniks z popiołów wojennej pożogi.

Wenecja, to imponujące miejsce miejsce skrzyżowania kultur historycznych, stała się wraz z Biennale kuźnią nowej myśli i wyobraźni na rzecz trwałego ładu pokojowego między ludźmi, niezależnie od ich ideologicznych przekonań. To tu zaczęła się rodzić konstytucja przyszłej wspólnej Europy, ponadpolitycznej, antymilitarnej. To tu powstała idea polityki kultury, opartej o zasady dialogu i tolerancji. Podbiła ona dusze i umysły ośrodków nie tylko akademickich i naukowych, ale i politycznych we Włoszech, które rychło zapewniły opiekę materialną nowej, światłej organizacji humanistów.

Ten ruch pojednania europejskiego objął niedługo ludzi kultury także we wschodnich krajach naszego kontynentu, przebijając się przez ?żelazną kurtynę?, dzielącą go politycznie i gospodarczo, otwierając przestrzenie wspólnoty od Atlantyku do Pacyfiku. Na czele polskiego SEC stanął Jarosław Iwaszkiewicz, któremu sekundowali Jan Parandowski, Michał Rusinek, Wojciech Natanson i prof. Aleksander Gieysztor; ze Związku Radzieckiego zgłosili swój akces Ilia Erenburg i Borys Polewoj.

65-letnia historia Stowarzyszenia to historia Europy i jej państw, które szczyciły się posiadaniem narodowych ośrodków SEC, swoistych filii weneckich. Jego polski Oddział, nazwany polskim Stowarzyszeniem Kultury Europejskiej, brał zawsze żywy udział w pracach światowego Centrum, ale i prowadził własną, opartą na własnym statucie, działalność narodową, eksponując wartości polskiej kultury i sztuki, głosząc ekumenizm ideowy i zapewniając sobie współpracę wielu innych ośrodków artystycznych i naukowych. Liderami rozległych działań, także międzynarodowych, polskiego Stowarzyszenia byli przede wszystkim pisarze, ale ta współczynność bardzo się poszerzyła, gdy jego przewodnictwo objął Józef Szajna, wybitny twórca w świecie teatru i sztuk plastycznych.

Dziś, gdy współpraca instytucji państwowych w materialnym zakresie inicjatywnym znacznie się skurczyła, pozostaje otwarte współdziałanie i urzeczywistnianie przez Stowarzyszenie idei pewnej wspólnoty czynów z innymi organizacjami pozarządowym, którym leży na serce odrodzenie i rozwój myśli edukacyjno-humanistycznej w zaniedbanym stanie duchowej kultury społeczeństwa.

?Polityka musi ugiąć kolano przed moralnością?, przypomina nam od dawna Immanuel Kant; powtórzmy to za nim dziś, gdy z taką nadzieją usiłujemy ożywić tę jego najtrudniejszą ? bo wbrew  także naszej ojczystej rzeczywistości ? myśl o potrzebie wiecznego wśród ludzi pokoju.