Konwencja Stambulska: sprzeciw wobec przemocy

Autor: Wacława Mielewczyk
 

Chociaż nie nadmiernie długo trwała droga tej konwencji ze Stambułu, zanim szczęśliwie dotarła do kraju nad Wisłą, to już później nie doświadczyła podobnego szczęścia, zanim w końcu stała się jednak obowiązującym w Polsce prawem.

Konwencja Stambulska, będąca dokumentem prawa międzynarodowego i dotycząca zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i pomocy domowej, wyłożona do podpisu właśnie w Stambule w maju 2011 roku, i podpisana już przez blisko połowę państw Rady Europy i państw członkowskich Unii Europejskiej, jest dokumentem ? nie miejmy co do tego wątpliwości ? o charakterze zarazem fundamentalnym i uniwersalnym. Choć nie dotyczy kwestii ustrojowo-politycznych czy gospodarczych i nie rości sobie pretensji do stanowienia prawa regulującego stosunki międzynarodowe czy kwestie ekologii jest wszelako zapisem wartości dotyczących charakteru stosunków międzyludzkich, a więc czegoś, co przekracza wszelkie granice i bariery ustrojowe, co jest lub powinno określać codzienny świat życia człowieka: jego radości, troski i dramaty. Przemoc wobec kobiet, a konwencja tego dotyczy, jest zarówno przyczyną, jak i konsekwencją nierównego stosunku sił między kobietami a mężczyznami. W tej perspektywie konwencja jest wołaniem o równość ich praw i obowiązków, jest sprzeciwem wobec dyskryminacji kobiet, której źródłem jest uświęcona tradycją dominacja mężczyzn nad kobietami, uniemożliwiająca pełne usamodzielnienie kobiet, ich prawo do stanowienia o sobie w swoim życiu osobistym, rodzinnym i w sferze publicznej.

W jednym z pierwszych artykułów konwencji czytamy, że państwa ratyfikujące dokument, przyjmują na siebie obowiązek ? potępienia wszelkich form dyskryminacji kobiet i podjęcia niezbędnych środków zapobiegających tym praktykom?. Środki te obejmują: zapisanie zasady równości kobiet i mężczyzn w prawie i zapewnienie jej faktycznej realizacji; zapisanie dyskryminacji kobiet w prawie; uchylenie wszelkiego ?dyskryminacyjnego prawa oraz zaprzestanie praktyk dyskryminacyjnych?.

Dla wielu państw zobowiązania te nie są ani nowością, ani zaskoczeniem. Co więcej ? są codzienną praktyką życia społecznego w tych państwach ? wolnych i demokratycznych, uwolnionych od stereotypów i przesądów, od praktyk godzących w godność każdego człowieka, bez względu na jego płeć czy orientację seksualną. I są znane z wielu innych dokumentów międzynarodowych przyjętych już wcześniej przez społeczności światowe: to przede wszystkim Konwencja Narodów Zjednoczonych o eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, to Europejska Konwencja Praw Człowieka i jej protokoły oraz Europejska Karta Społeczna.

Konwencja Stambulska nawiązuje do tych wszystkich wcześniejszych dokumentów prawa międzynarodowego podejmujących kwestie nierówności czy dyskryminacji ze względu na status społeczny, przekonania religijne czy właśnie płeć, aby je przypomnieć, ale i nadać im jeszcze bardziej konkretny wymiar. Wśród tych konkretyzacji jest obowiązek stron konwencji m.in. do utworzenia całodobowej infolinii z informacjami dla ofiar przemocy; jest zapewnienie odpowiedniej liczby schronisk dla ofiar przemocy oraz środków wsparcia; jest opracowanie skuteczniejszych procedur działania służb policyjnych czy wreszcie zapewnienie trybu ścigania za gwałt z urzędu oraz izolacji sprawcy przemocy od ofiary (eksmisja z domu, zakaz zbliżania).

Ale głęboki sens Konwencji Stambulskiej polega też na świadomości wciąż wielu obszarów ludzkiego życia, nawet w przestrzeni europejskiej, do których nie dotarły dotychczasowe wołania, gdzie wciąż dobrze się mają nierówności pomiędzy kobietami a mężczyznami czy gorszące akty dyskryminacji. Co więcej, te nierówności, jak w Polsce, bywają usprawiedliwiane świętą tradycją, której trzeba dochowywać wierności, nawet kiedy ta tradycja godzi w godność ludzką, jest coraz bardziej anachroniczna na tle przemian współczesnych oraz, co więcej, jest coraz wyraziściej kontestowana przez młodsze generacje Polaków, czy przez ludzi związanych z Kościołem. To wciąż rozległy front wielbicieli tradycji i stereotypów, który ? generowany przez środowiska polskiej konserwatywnej prawicy i część hierarchii kościelnej ? stworzył w pewnym momencie klimat poważnie zagrażający ratyfikowaniu konwencji przez parlament i prezydenta RP.
Dlatego zasługuje na szacunek wola i determinacja tych wszystkich przedstawicieli władz III RP, którzy nie ulegli owemu klimatowi moralnego i politycznego szantażu, że stanęli po stronie tych, co wołali i wciąż wołają o swoją ludzką godność i prawo do stanowienia o swoim życiu. Ratyfikacja Konwencji Stambulskiej stworzyła im wszystkim, stworzyła polskiej demokracji podstawy do nadziei na lepszy świat i życie.
 

Problemy, o których traktuje nasz komentarz, były 19 maja 2015 r. przedmiotem uważnego namysłu uczestników konferencji zatytułowanej ?Quo vadis Femina? zorganizowanej w murach Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie przez Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA, w której udział wzięło wielu cenionych znawców problematyki praw kobiet i praw z tym związanych.
 

Res Humana nr 4/2015, s. 3-4