Zwierciadło samowiedzy (w wykładzie Stanisława Rainki)
 
Autor: Jerzy Ładyka
 

Książka profesora Stanisława Rainki jest ważnym wydarzeniem kulturowym, pożytecznym nie tylko dla profesjonalistów ale też dla szerszego grona czytelników interesujących się problematyką filozoficzna. Autor już w pierwszych zdaniach informuje jaki cel przyświecał mu w tym przedsięwzięciu. ?Do czego jest powołana filozofia? I czy w ogóle powołana jest do czegoś?? Przedstawia obraz wielorako zróżnicowanych koncepcji na ten temat. Włącza się do tego dyskursu jako jego aktywny uczestnik. Nie uchyla się od jednoznacznego formułowania własnego stanowiska w toczącym się sporze. To podnosi poziom atrakcyjności jego publikacji. W niniejszych uwagach skupiam się na problemie relacji filozofii z samowiedzą w ujęciu autora.

Szczególnym rysem myśli starożytnej Grecji była dociekliwość w kwestii genezy świata i jego podstawy. W plejadzie ówczesnych myślicieli wyróżniał się Platon. Współcześni pisali o nim na grobie: ?Mądrością i dobrym obyczajem nad śmiertelnych wzniósł się ten, kto tu leży? Jeśli ktoś wśród ludzi największej mądrości zdobył chwałę, to on chwałę taką zdobył, zawiści niedosiężną? (Diogenes Laertios).

Platon twierdził, że struktura świata nie mieści się w granicach pojmowania empirycznego. Są w nim obecne formy geometryczne, liczby, coś takiego jak sprawiedliwość. Pojęcia te same w sobie konstytuują osobny świat, inną rzeczywistość. Pozaczasowa i poza przestrzenną niedostępną percepcji zmysłowej. Świat ten uznawany jest za suwerena, choć jego geneza tkwi w myśli ludzkiej. Starożytność grecka nie zna idei ex nihilo. Świat idei przedstawia Platon na wzór świata realnego. Świat ten nie tworzy świata realnego, ale określa jakość jego składników. A to jest równoznaczne w ich istnieniem. Pogląd ten połączony z koncepcją materii i formy Arystotelesa stał się z czasem swoistym paradygmatem ujęcia relacji między światem idei, Absolutem, a światem realnym.

Odkrycie przez Kartezjusza kategorii Cogito (pojedyncze Ja świadomości człowieka) otwarło nową perspektywę w myśli filozoficznej: Jak mianowicie przejść od człowieka do Absolutu? Lub jak przejść od Absolutu do człowieka? ?Wychodząc od Cogito gubimy świat. Wychodząc od świata gubimy Cogito?. Ważną rolę w rozwiązywaniu tego dylematu spełnia Emmanuela Kanta koncepcja sądów syntetycznych a priori, czyli takich, które mówią nam coś więcej o świecie, ale zarazem są konieczne i powszechne oraz prawdziwe bezwzględnie. Jak to się dzieje? Otóż nic w świecie zewnętrznym co jest dane w zmysłowym doświadczeniu nie może pojawić się inaczej jak tylko w strukturach czasowych i przestrzennych. Struktury te nie są bytami samoistnymi, są tworami ludzkiego umysłu. Można pojąć pustą przestrzeń, lecz nie da się pojąć rzeczy fizycznych bez określenia przestrzennego. Nie inaczej rzecz się ma i na poziomie doświadczeń intelektualnych. Dołączą tu kolejne formy empiryczne jak: przyczynowość, substancja. Wyprzedzają one logicznie aktywność umysłową taką jak czas i przestrzeń; wyprzedzają naszą aktywność empiryczną.

Prawdą nieodpartą jest więc, że przedmiot bez podmiotu istnieć nie może. Okazuje się, że Kant podejmując dylemat ?pomostu filozoficznego?, powstałego w rezultacie interpretacji Cogito Kartezjusza, uczynił poważny krok w rozwoju filozofii. Podniósł mianowicie arcyważną kwestię sensu i miejsca człowieka w świecie. Jest to mianowicie kwestia podmiotowości ludzkiej.

Żyjemy w świecie, który jest dla nas stałym układem odniesienia. O rzeczach i sprawach tego świata myślimy, mówimy. Działamy w jego obrębie co jest praktyką absolutnie niezbędną dla utrzymania egzystencji. Ale nasze bycie w świecie nie jest identyczne z byciem kamienia czy wody. Jesteśmy w świecie identyfikując się oczywiście z nim jako jego cząsteczki. Ale zarazem jesteśmy w opozycji do świata. Ten stan rzeczy oznacza, że cechą życia człowieczego jest podmiotowość nie dająca się zamknąć w kategorii jedynie bytu wewnątrzświatowego.

Z podmiotowym charakterem człowieka idzie w parze jego autonomia, której towarzyszy intencjonalność przejawiająca się w tym, że człowiek patrzy na świat w sposób praktyczny i interesowny.

Filozofia nowożytna koncentruje uwagę na opozycji podmiot-przedmiot. Pragnie odpowiadać na pytanie z jakim światem obcujemy naprawdę, gdy go poznajemy i wchodzimy w związki praktyczne. Ale wypowiadając się na temat świata musi znaleźć odpowiedź na pytanie jaką jest ona sama. Jest bowiem tak, że obraz rzeczywistości jako podmiotu zależy w jakiejś mierze od tego jakim jest podmiot pozostający wobec świata w opozycji.

Człowiek bytujący w świecie nie chce patrzeć na rzeczywistość z pozycji punktu statycznego, intelektualnie jednokierunkowego. Człowiek pragnie jako autonomiczny podmiot zaspokajać swą niezbywalną cechę ? ciekawość poznawczą i wytwórczą praktykę. Dysponując szansą poznania świata odnosi się aktywnie do wiedzy o świecie i o sobie samym. Nazwijmy to świadomym poczuciem swej tożsamości upoważniającym do wydawania sądów i wiążącą się z tym sferą działania i odpowiedzialności.

Aby istnieć muszę dysponować pewnym zasobem przeświadczeń dla siebie oczywistych. Mianowicie wiedzieć gdzie jestem, kim jestem, i zdawać sobie sprawę co czynię. Tę sytuację egzystencjalną człowieka określa jednostkowa ludzka samowiedza.

Autor zakłada, że ten kształt samowiedzy odnieść można do całej ludzkości. Ale nie w formie sumy indywidualnych samowiedzy, które przecież są różne i niepowtarzalne. Ludzkość bowiem nie jest po prostu sumą poszczególnych osobników. Jest samorozwijającą się całością, o własnych cechach i przeznaczeniach. Samowiedza ludzkości czyli samowiedza człowieczeństwa jest samowiedzą gatunkową. Autor jednoznacznie stwierdza, że właśnie filozofia od wieków ?buduje i artykułuje naszą samowiedzę gatunkową?. Taki pogląd przyjmuje Rainko analizując koncepcje filozofów nowożytnych, Emanuela Kanta, Edmunda Husserla, Martina Heideggera, Rajmunda Poppera.

?Tajemnicą filozofii jest ludzka samowiedza gatunkowa?. Wiadomo jakie potrzeby duchowe zaspokaja w świecie ludzi współcześnie. Był czas w dziejach ludzkości, kiedy filozofii nie było. Wiadomo przecież, że pojawiła się w określonym momencie dziejów i w znanym miejscu. Co więc stanowiło źródło treści zaspokajających duchowe potrzeby człowieka prehistorycznego? Zważywszy, że jego zdolność myślenia i wyobraźni nie różniła się w swych istotnych jakościach od dzisiejszych. Otóż tę sferę myślenia stanowił mit. Mit oglądany w wymiarze ogólnoświatowym jest formacją myślenia zaspokajającego wszystkie potrzeby duchowe od zarania człowieczeństwa. W micie jest wszystko: obrazy świata, człowieka i jego obowiązków, zakazy, nakazy. w formie mniej lub bardziej zwartych przekazywanych przez tysiąclecia z pokolenia na pokolenie.

Mit kryje w sobie utajone zarodki potencjalnych dziedzin kultury. Jest zaczątkiem ludzkiej samowiedzy wykraczającej poza granice jednostkowej percepcji człowieka. Staje się częścią samowiedzy grupowej, społecznej.

Wiadomo, że w efekcie pewnych procesów politycznych i społecznych w starożytnej Grecji nastąpił upadek mitu. ?Upadek mitu otwiera drogę filozofowania, podobnie jak otwiera drogi myśli naukowej?. Z mitu wyłoniła się filozofia jako wyrazista struktura myślenia kierującego się wymogami logiki i ogólniej mówiąc, rozumu. Faktem jest, że procesowi temu towarzyszyły wyraziste spory w środowisku myślicieli prezentujących różne stanowiska w pojmowaniu filozofii. Spory takie nigdy zresztą nie ustały, czego dowodzi teraźniejszość. Można by spytać: dlaczego tak się dzieje i o co w tych sporach i ekspansjach chodzi? Rainko odpowiada i jest to wydaje się konkluzja nie do obalenia. ?Chodzi o to, o co zawsze chodzi filozofii: o uzyskanie samowiedzy. Nie tylko coś robimy, ale także chcemy wiedzieć, jak to robimy i według jakich reguł, jaki jest przedmiot naszych zatrudnień i jego natura?

Mamy różne poziomy czy postaci samowiedzy. Jest samowiedza indywidualna, którą rozporządzać musi każda jednostka ludzka. Jest samowiedza grupowa, której reprezentacją będą ideologie. I jest wreszcie samowiedza najwyższego rzędu. Niesie ją ze sobą filozofia.

Wszystkie te rodzaje samowiedzy pełnią równie konstytutywną rolę na różnych poziomach naszego istnienia. Nie dają się wyeliminować, ani zastąpić czymś innym. Nie zastąpi ich w szczególności wiedza naukowa. Nie tylko ze względu na swój nieuleczalnie cząstkowy i partykularny charakter.

Wiedza naukowa traktuje świat przedmiotowo, jako realność już daną i ukonstytuowaną w swych jakościach. To znaczy, nigdy nie staje się częścią składową, ani warunkiem istnienia tego, co czyni obiektem swoich badań. Zawsze pozostaje na zewnątrz badanej rzeczywistości. I jest to stan dla niej naturalny i pożądany. Od wiedzy naukowej oczekujemy prawdy o niezależnym od niej świecie.

Samowiedza natomiast byłaby częścią nas samych i warunkiem naszego istnienia. To fakt najbardziej fundamentalny z fundamentalnych. Przesądza on o roli ideologii i filozofii, jak też jest dla nich ostatecznym uprawomocnieniem. Innymi słowy, filozofią żywimy się i żyjemy najdosłowniej?.

Do takiego rozumienia filozofii zachęca nas Stanisław Rainko swoją najnowszą książką.

Autor tekstu jest profesorem filozofii; przez wiele lat wykładowcą akademickim; członkiem redakcji ?Res Humana?.

(okładka Powołanie filozofii)
 

Res Humana nr 6/2014, s. 28-30