Bać się nihilizmu?
 
Autor: Lech Ostasz
 

1.?Wstępna charakterystyka

Człowiek przyjmuje stanowisko nihilistyczne, gdy w jego głowie dochodzi do powiązania ze sobą zbyt dużej obojętności i zbyt negatywistycznego myślenia; ?zbyt? znaczy: 1) za długo, 2) zbyt intensywnie, 3) tłumiąc alternatywy.

Deklaruje się oddanie pewnym wartościom, a okazuje się, że za tą deklaracją stoi ? użyjmy łacińskiego rdzenia interesującego nas terminu ? ?nihil?. Czy w tym przypadku w grze będzie zafałszowanie? ? Może, nie musi jednak.

Nie uznaje się żadnych wartości, nie ma się na nic nadziei, nie ma się do nikogo (w tym do sobie samego) zaufania. Nic się nie liczy, nic nie ma znaczenia. Nihil et nihil.

Pojęcie ?nihilizm? wprowadził Fryderyk Nietzsche, choć dziś funkcjonuje ono już w znacznym oderwaniu od jego poglądów(1). Współcześnie robi ono niejaką karierę, ale jest używane, jak uważam, w zbyt szerokim znaczeniu.

Słowo ?nihilizm? ma wyraźnie odrzucającą i zniechęcającą emocjonalną otoczkę (bardziej technicznie się wyrażając ma pejoratywną konotację); niech tak też zostanie.

2. Dwie główne odmiany nihilizmu

Aby uzyskać jako taką orientację w tym niełatwym temacie wyszczególnijmy dwa znaczenia nihilizmu. Ktoś ma poczucie męczącej, bezsensownej pustki stojącej za swoim myśleniem, wierzeniem, działaniem.

1)?Poczucie to ukrywa przed innymi i przed sobą samym, tłumi je, maskuje, obudowuje atrapami pozytywności, pewności siebie, nieomylności, uwznioślenia.

2)?Męcząca, bezsensowna pustka jest ujawniana wprost, na przykład ktoś powtarza: ?Nic mnie nie interesuje?, ?Wszystko mam gdzieś?, ?Trzeba wszystko wysadzić w powietrze!?.

Obie te odmiany nihilizmu są ściśle związane z nadmiernym relatywizmem i z absolutyzmem; absolutyzm ma nihilistyczne jądro. Dlatego, między innymi, absolutyści są zazwyczaj tak aktywni wobec innych ludzi, tak zapamiętale narzucają innym swoje poglądy, wierzenia, zwyczaje ? tłumią wtedy nihilistyczne jądro.

Pierwszą odmianę można nazywać kryptonihilizmem. Wykryć go nie zawsze jest łatwo. Ktoś wewnętrznie jest nihilistą, a przed innymi deklaruje poświęcanie się określonemu światopoglądowi czy danej ideologii. Nie wygląda on wtedy ? przynajmniej na pierwszy rzut oka ? na nihilistę. Co więcej, często nie uświadamia sobie, że wewnętrznie jest nihilistą. Skrajna wersja takiego kryptonihilizmu to bycie radykałem politycznym, ekonomicznym, massmedialnym, fanatykiem religijnym.

Czy kryptonihilista jest gorszy od otwartego nihilisty? Niełatwo na to pytanie odpowiedzieć. Jeśli nie znajdujemy od razu zadowalającej odpowiedzi, to pamiętajmy, że mamy całkiem dobrą ogólną opcję: To zależy od?

3. Dalsze przemyślenia

Nihilizm to sposób myślenia ludzi o życiu ludzkim (zwierzęta nie mają tego problemu). Nie dotyczy on bytu jako całości. (?Nihilizm? nie jest pojęciem ontologicznym. Aby porządnie naświetlić zagadnienie nicości w sensie ontologicznym, trzeba bardzo zaawansowanych analiz i rozważań.) Jeśli tak, to przeciwieństwem nihilizmu są: poczucie sensu, autentyczność bycia, optymizm, zadowolenie z siebie i ze świata.

Obok mówienia o myśleniu nihilistycznym, najbardziej trafne jest mówienie o postawie nihilistycznej, a niekiedy też o takimże światopoglądzie. Postawa nihilistyczna powstaje przez tak długie pozostawanie obojętnym i tak długie negowanie w myśleniu niemal wszystkiego, włącznie z tym, co służy osobie obojętnej i negującej, aż osoba ta albo staje się zupełnie obojętna (w tym apatyczna), albo w zbyt negatywistyczny sposób zwraca się ku czemukolwiek.

Gdy osoba taka zwraca się ku czemukolwiek w zbyt obojętny i w negatywistyczny sposób, może działać metodycznie lub chaotycznie; w ten lub w ten sposób może działać albo przeciw innym, albo przeciw sobie, albo zarazem przeciw innym i przeciw sobie. Myślenie, postawę czy światopogląd nihilistyczny można spotkać wszędzie tam, gdzie ludzkie myślenie, postawy i światopogląd grają swoją rolę ? a więc w życiu codziennym, w małżeństwie, w polityce, w religii, w ekonomii, w lecznictwie itd.

Ale na tym nie można poprzestać, trzeba temat drążyć dalej jak najlepszego gatunku kopaninę w porządnej sztolni. To, co niektórzy nazywają nihilizmem może być zwykłą, kliniczną depresją. Depresja jest powodowana przez czynniki endogenne (na przykład przez mutację genetyczną), przez czynniki zewnętrzne a) ktoś ma wrodzoną podatność na nie (przykładem jest inwazja przejętych od kogoś bakterii i wirusów), b) przyswaja je raczej przypadkowo (na przykład uwewnętrznia zupełnie kiepski światopogląd pochodzący od kogoś innego), wreszcie przez czynniki pośrednie (przykładem jest stres pourazowy, bardzo trudne relacje rodzinne). (Tym samym znów przećwiczyliśmy uwzględnianie w myśleniu o czymś wielu czynników.)

A postaci nihilistów jest jeśli nie wiele, to przynajmniej kilka. Podajmy prostą klasyfikację, nawiązującą do greckiego teatru. Jest nihilista tragiczny ? to na, co patrzy, to, co obmyśla, to, w co wierzy lub nie wierzy i wreszcie siebie samego bierze ze śmiertelną powagą (jest kandydatem na samobójcę). Jest nihilista dramatyczny ? lubi bycie na scenie społecznej lub przynajmniej rodzinnej, a to zakrywa swoją pustkę, a to znów zrywa szaty. Następny to komediowy ? naigrawa się ze swojej pustki, trochę symuluje, łzę wyciera chusteczką dowcipu. I chyba jest też nihilista zwykły, przywołajmy dla niego nazwę ?nicpoń? (od: nic po nim).

Niektórzy skłonni są nihilizmem nazywać nadmierną relatywizację. Co o tym myśleć? Każdy nadmiar jest niekorzystny, nadmierna relatywizacja też. Jednak nadmierna relatywizacja bywa przydatna. Jako krótkotrwała czy metodyczna reakcja na absolutyzację niektórych wartości czy aspektów życia społecznego nie jest ona szkodliwa. Jeśli absolutyzm dławi życie danego człowieka (a absolutyzm dokładnie to robi, na przykład głosi się istnienie ?jedynej prawdy? czy istnienie ?samego zła?), to trudno się dziwić, że człowiek ten zareaguje odrzuceniem wszystkiego i nic nie uzna za liczące się. To będzie zdrowa reakcja; jeśli nie będzie niepotrzebnie przedłużana. Tak rozumiana nihilistyczność (specjalnie pozbyłem się w tym zdaniu końcówki ?-izm?) bywa cenna.

Nie każde ?nihil? jest zbędne czy złe (niech czytelnik zauważy, że używane jest teraz słowo ?nihil?, nie ?nihilizm?). Na przykład zanik choroby jest korzystny, podobnie jak jej brak; gdy żyje się w systemie totalitarnym i jest się bezsilnym, to zupełna, niemal letargiczna obojętność wobec tego systemu bywa przydatna; selekcja tzw. inwazyjnych gatunków jest potrzebna; ?pustka? jako zasada metafizyczna rozumiana jako niezbędna nieobecność i nicość jest ważna w każdej filozofii, a ceniona jest szczególnie w filozofii taoistycznej czy buddyjskiej. ?Nihil? nie jest samą obojętnością i negatywnością, po części jest lub bywa neutralne.

Pojawia się pytanie (znane z innych dziedzin aktywności człowieka): Na ile ktoś myśli nihilistycznie w sposób względnie trwały i na ile jego postawa jest stabilna? Może ma tylko, by tak rzec, epizody nihilistyczne. Trudno jest znaleźć zadowalającą odpowiedź na to pytanie.

Inna kwestia to ta, czy ktoś czuł się nihilistycznie przed kontaktami z nihilistami? Lub też: Na ile nie czuł się nihilistycznie przed kontaktami z nimi, a na ile poczuł się po skontaktowaniu się z nimi, a więc dopiero pod ich wpływem? Te trudne kwestie trzeba mieć na względzie, jeśli chce się mówić odpowiedzialnie na temat nihilizmu.

Termin ?nihilizm? jest dziś nadużywany. Szczególnie nihilizm zarzucają innym ci, którzy dostrzegają, że inni nie uznają tego samego systemu wartości, co oni sami, oraz ci, którzy w etyce, w filozofii życia i w religii głoszą, by tak rzec, bezwzględyzm. (Bezwzględyzm to inna nazwa na przyjmowanie stanowiska absolutystycznego.) Ci ostatni posuwają się tak daleko, że wszystkich innych ? nie będących wyznawcami ich pomysłów światopoglądowych i aksjologicznych ? nazywają nihilistami. To jest już nie tylko nadużycie terminu, ale myślenie błędne i zideologizowane.

Podkreślmy: to, że ktoś nie opowiada się za niczym, nie musi być tylko złe, może być również neutralne.

Odpowiedź na pytanie sformułowane w tytule eseju (?Bać się nihilizmu??) brzmi: Trochę się bać, a trochę nie, przy czym pierwsze trochę powinno być większe niż drugie.

Przypis
1)?Wyłożył je głównie w książce zatytułowanej ?Wola mocy?. Koncepcja Nietzschego jest skomplikowana i mało spójna; jego tekst ma charakter eseistyczny. My przyjmujemy od niego tylko termin i wstępne nakreślenie problemu.
 
 
Res Humana nr 5/2014, s. 27-29