Człowiek nie brzmi dumnie
 
Autor: Maria Szyszkowska
 

Państwo, rezygnując z zajmowania się gospodarką, utrzymuje jednak z naszych podatków stosowne ministerstwa. Pomysły polityczne premiera D. Tuska bywają ostatnio powodowane chęcią zdobycia aprobaty zachodnioeuropejskich polityków, bowiem zależy mu na dobrej opinii w strukturach Unii Europejskiej. To, że na przykład pomysł jakim jest budowanie elektrowni atomowej jest szkodliwy dla środowiska naturalnego i zarazem dla zdrowia Polaków ? nie ma dla premiera większego znaczenia. Wiadomo, że kraje zachodnie o ile mają elektrownie atomowe, to skłaniają się ku temu, by je powoli zamykać. Szukają źródeł energii odnawialnej. Niepokój związany z elektrownią atomową jest wzmożony, bowiem były już dwie szczególnie groźne katastrofy w Japonii i w Rosji.

Państwo polskie słabnie. Jest dotknięte korupcją na wielu szczeblach władzy. Koszt budowy u nas autostrad jest najwyższy w Europie, co wiąże się z tak zwanymi przekrętami. Media co pewien czas donoszą o wielkich nadużyciach i na tym kończą się informacje o odkrytych ? przez dziennikarzy ? aferach. Miliardowe wydatki na zbrojenia nie są w najmniejszym stopniu równoważone troską o los biednych i niedających sobie rady obywateli. Również nie szczędzi się wydatków na świątynię Opatrzności, co wskazuje na katolicki charakter państwa, bowiem świątynie innych wyznań nie są zasilane z budżetu. Nie ma miejsca faktycznie w naszym państwie dla osób bezwyznaniowych, ateistów oraz wyznawców mniejszościowych Kościołów.

Człowiek nie brzmi obecnie dumnie, skoro również na przykład ze strony profesorów Polskiej Akademii Nauk słyszy się określenia: kapitał ludzki, kapitał społeczny oraz nakaz kształtowania świadomości zgodnie z wymaganiami rynku. Rozszalała propaganda w mediach nadaje rynkowi mityczne znaczenie, obezwładniając umysły zapewnieniami, że jest to wyraz nowoczesnego sposobu myślenia.

Wkrótce odbędą się wybory do parlamentu europejskiego, ale nie wywołuje to większego zainteresowania społeczeństwa. Wiadomo wszak, że parlament ten nie podejmuje wiążących decyzji, a spory, które się w nim toczą, w gruncie rzeczy nie obchodzą przeciętnego obywatela. Czasem dochodzą wieści, że urzędnicy w Brukseli zakazują stawiania strachów na wróble na polach, bądź wprowadzają nakaz niszczenia gniazd jaskółczych w oborach. Ale dziwnym trafem nie ma tendencji, by wprowadzać ograniczenia służące zdrowiu człowieka i zarazem środowisku naturalnemu.

Państwo jako instytucja jest niezbędne z tego powodu, że człowiek nie jest samowystarczalny i wymaga niejednokrotnie pomocy. Potrzebne jest także dlatego, że wbrew powszechnie przyjmowanemu u nas poglądowi ? natura ludzka miewa charakter aspołeczny. A więc niezbędne jest prawo stanowione chroniące jednostkę przed samowolą innych. Jeżeli jednak decentralizacja doprowadziła do braku instytucji odwoławczych, jeżeli panuje milcząca zgoda na grabież publicznych pieniędzy, to państwo przestaje być potrzebne. Nikt z nas nie ma wewnętrznej potrzeby płacenia podatków, zwłaszcza, że często są niewłaściwie wykorzystywane. A ich ściąganiem oraz przemysłem zbrojeniowym głównie zajmuje się nasze państwo.

Troska o embriony przewyższa obecnie troskę o człowieka. Nadużywanie języka, by mącić świadomość, wyraża się w tym przypadku w używaniu terminu ?dzieci nienarodzone?. Także wielu dziennikarzy, uległo tej presji językowej. Nie ma chleba nieupieczonego, co podkreśla pisarz Jan Stępień. Podobnie jajko nie jest nienarodzonym kurczakiem lecz jajkiem. Mogą go zjadać wegetarianie o ile nie są weganami.

Atmosfera niezdrowej religijności w XXI wieku w Polsce, pomijanie faktu, że typów religijnych jest niewiele w każdym społeczeństwie, prowadzi u nas nie tylko do zakłamania, ale i do tendencji, by uprzywilejowywać i nie kontrolować działań księży i zakonników. Dzięki dziennikarzom ujawniane bywają przerażające przejawy przemocy i gwałtu w ośrodkach prowadzonych przez siostry zakonne. Ostatnio telewizja emitowała reportaż z Zabrza na ten temat. Parlamentarne partie polityczne zabiegają o aprobatę Kościoła jako rzeczywistej siły politycznej, więc brakuje nadzoru w instytucjach przejmowanych przez osoby duchowne.

Przypominam, że w katolickiej Polsce trzeba było przestępcę, który odbył karę więzienia, chronić przed społeczeństwem pełnym nienawiści, a chodzącym do kościoła i przyjmującym komunię. Oczywiście, mowa tu o Tynkiewiczu. Jest czymś niesłychanym, że podkreślaniu praworządnego charakteru demokracji w Polsce towarzyszyły wielogodzinne debaty znawców prawa na temat sposobu dalszego utrzymania w izolacji człowieka, który już odbył karę, a więc jest wolny.

Tendencje by prawo działało wstecz, zaznaczają się nie tylko w tej sprawie. Wiele faktów jest ukrywanych, by wymienić obozy dla terrorystów i to, że nikt nie poniósł nawet politycznej odpowiedzialności. Rządzący nie czują się zobowiązani do tego, by ich rządy były jawne, co jest jednym z warunków demokracji.
 
 
Res Humana nr 3/2014, s. 40-41