Humanizm w XXI wieku
 
Autor: Maria Szyszkowska
 

Warto zastanawiać się nad przeszłością, bo w niej należy szukać korzeni przyszłości.

Trzeba podkreślić, że tylko jeden okres kultury w naszych dziejach został nazwany mianem humanizmu. Ta epoka przywróciła wartość kultury starożytnej i w odróżnieniu od średniowiecza odrzuciła wszelkie autorytety. Humanizm czasów renesansu wyrażał się we wskazaniu człowieka jako wartości fundamentalnej oraz w przyzwoleniu na rozwój właściwości indywidualnych.

W XX wieku powstał postmodernizm, którego twórcy podkreślali między innymi, że jest to nurt antyhumanistyczny. Na początku XX wieku, a więc wcześniej, Watykan zakwestionował ruchy pacyfistyczne, a nawet je potępił. Wiąże się to z podjętym tematem, ponieważ z uznania człowieka jako wartości fundamentalnej, logicznie płynie zakaz wzajemnego zabijania się. Niezbędne jest więc, by w naszym stuleciu zrodził się nowy humanizm nawiązujący do korzeni naszej kultury, czyli do wartości szerzonych w starożytnej Grecji. Ten nowy humanizm powinien wnieść także nowe wartości jako przeciwwagę dla pojawiających się wielkich zagrożeń nieznanych poprzednim epokom.

Zaczyna się nowy rok i należy go traktować, pod wieloma względami, jako punkt zwrotny, jeśli mamy żyć szczęśliwie na naszej planecie. Szczęście powinno nam towarzyszyć, aczkolwiek nie ono ma stanowić sens naszego istnienia. Owym sensem powinno stawać się dążenie do realizacji ideałów składających się na nowy humanizm na miarę XXI wieku.

Zaskakujące jest dla mnie, że istotny składnik tego humanizmu ? a mianowicie pacyfizm ? nie pojawił się w programie naszej partii określającej się jako lewicowa lecz w Orędziu Bożonarodzeniowym papieża Franciszka. Nie było do tej pory dokumentu Kościoła rzymskokatolickiego, który by w sposób tak głęboki i pełny usiłował zaszczepić dążenie do trwałego pokoju a nie tylko pokoju, który byłby ?równowagą między przeciwnymi siłami?. Papież w Orędziu wyraża szacunek dla tych wyznawców innych religii, którzy włączają się w działania na rzecz pokoju. Ponadto jest to dokument, w którym jest mowa nie tylko o wartości trwałego pokoju, ale także o wartości innych składników pojęcia pacyfizmu. Mianowicie, papież krytykuje wszelką przemoc oraz ubolewa nad ubóstwem wielu osób na świecie pozbawionych minimum niezbędnego dla życia. Podnosi także ? nie używając terminu pacyfizm ? inny składnik tego pojęcia. Otóż wskazuje na dramatyczne skutki niszczenia naszej planety powodowane niepohamowaną chciwością. Zwraca się w szczególny sposób do osób starszych, ubogich, chorych i wyobcowanych. Pokój, jak słusznie stwierdza, należy budować codziennie i każdy na całym świecie powinien być w ten proces zaangażowany.

Jest oczywiste, że papież zwraca się do Boga i w sposób niemożliwy do racjonalnego zrozumienia odwołuje się do dobroci Boga i jego czułości oraz miłości. W formie dygresji, ale o istotnym znaczeniu, należy zadać pytanie: jak to się dzieje, że wyznawcy poszczególnych religii głoszą miłość Boga do ludzi i zarazem wszechwiedzę i wszechmoc Boga. Wszak wszechpotężna istota przepojona miłością do stworzonych przez siebie istot nie powinna pozwolić, by one cierpiały, chorowały i umierały pragnąc żyć.

Humanizm XXI wieku powinien zostać zespolony nierozdzielnie z nakazem trwałego pokoju. Wiedza o nowych wynalazkach usprawniających zabijanie ludzi przez ludzi powinna prowadzić do oporu. Ten opór powinna wzmagać świadomość ogromnych nakładów finansowych przeznaczanych na zbrojenia. Zagrożenie rozkwitem środków masowej zagłady jest niewątpliwe.

Potrzebna jest nowa edukacja oddziałująca na sferę intelektualną oraz emocjonalną człowieka. Nie ma wątpliwości, że powinna zaszczepiać ideał jakim jest pacyfizm. Ma wskazywać go jako cel dążeń kolejnych pokoleń.

Nasza świadomość jest od wieków kształtowana w sposób odległy od pacyfizmu, a nawet powątpiewający w sensowność tego ideału. Panuje niewiara w możliwość sublimacji agresji tkwiącej w naturze ludzkiej. Pomija się zależność sposobu istnienia od ukształtowanej świadomości w określony sposób. Wciąż wychowujemy się na dziełach literackich sławiących chwałę oręża zamiast przybliżać poprzez edukację działania tych, którzy rozwijają pacyfizm i urzeczywistniają go, by wymienić jako przykład Gandhiego.

Małe liczebnie Kościoły chrześcijańskie przepojone pacyfizmem zostały w Europie zmarginalizowane przez duże Kościoły aprobujące wojny patriotyczne i religijne. A nawet, jak się okazuje, niesprzeciwiające się wojnom zaborczym przy boku Stanów Zjednoczonych, nazywane misjami pokojowymi. Są one fałszywie uzasadniane obowiązkiem zaszczepiania demokracji, mimo bardzo poważnych wad tego ustroju.

Rozum człowieka podlega dość łatwo manipulacji. Bywa w wielu sytuacjach zawodny, a zwłaszcza, gdy propaganda wznieca niepokój rzekomym zagrożeniem niepodległości Polski przez Rosję. Jest to absurdalne, tym więcej, że niepodległość traci się już, gdy międzynarodowe korporacje dominują nad narodową gospodarką i gdy kolejne rządy niszczą rozmaite gałęzie przemysłu rozwinięte w okresie PRL.

Wiek XXI, podobnie jak kolejne, zależy od stanu naszej świadomości. Piękna jest idea stworzenia globalnego społeczeństwa, w którym zostaną przezwyciężone podziały na rasy, narody, religie, partie polityczne, płeć, skłonności seksualne. Stworzenie takiego społeczeństwa ? czego domagali się stoicy i po wiekach Kant ? wymaga trwałego pokoju. Dotychczasowe procesy zjednoczeniowe zostały przeprowadzone przez korporacje i kulturę masową o niskim poziomie. Brakuje oddziaływania na umysły i uczucia ideałów spośród których fundamentalne znaczenie ma pacyfizm podkreślający wartość życia każdego z nas.

Należy oczekiwać, że za sprawą mądrych pedagogów nastąpi rozumienie związku własnego istnienia indywidualnego z troską o los świata. Należy się spodziewać, że zahamowany zostanie na tej drodze niekontrolowany egoizm rozbudzony przez liberalizm ekonomiczny.
 
 
Res Humana nr 1/2014, s. 29-30