Pół wieku po II Soborze Watykańskim
 
Danuta Waniek
 

Sobór Watykański II, jego przebieg i dorobek oceniam z perspektywy lewicowej, a więc z punktu widzenia człowieka, który trwale stoi na gruncie takich wartości, jak wolność sumienia i wyznania, dialog wierzących z niewierzącymi, równość wszystkich wobec prawa oraz rozdział kościoła i państwa. Cechą mojej refleksji będzie zawsze długotrwały dystans do kościoła i religii (zaznaczam, że do każdej religii). Mam na tym polu krótkie doświadczenie z okresu dzieciństwa.
 
Z doświadczenia wiem, że nie ma takich wydarzeń religijnych, które w większym, czy w mniejszym stopniu nie miały by charakteru ideologiczno-politycznego. Było takim również bez wątpienia zwołanie Soboru Watykańskiego II.
 
W naszej dyskusji warto zadać pytanie, co legło u podstaw decyzji Jana XXXIII o zwołaniu Soboru?
 
Wydaje się, że w odpowiedzi można odwołać się do następujących argumentów:
1.?Papież Jan XXXIII zdecydował się zmierzyć z nowym układem sił politycznych w Europie, w której wówczas od bez mała 20 lat obecny był blok państw socjalistycznych. Państwa te ? jak wiadomo ? z powodów ideologicznych zastosowały nie tylko rygorystyczny rozdział kościoła od państwa i zasadę, że religia jest sprawa prywatną każdego człowieka, ale przede wszystkim realizowano na wielką skalę masowy awans cywilizacyjny plebejuszy. Nic więc dziwnego, że w trzecim roku pontyfikatu, w maju 1961 r., Jan XXIII postanowił odnieść się do nowych wyzwań w encyklice Mater et Magistra, w której ustosunkował się do zastanej rzeczywistości. Nowy papież mówił o społecznym znaczeniu współpracy ludzi o różnych przekonaniach i podkreślał, że człowieczeństwo przysługuje nawet tym, którzy nie przyjmują religii.
2.?Myślę, że Jan XXIII brał także pod uwagę fakt, że w każdym z państw socjalistycznych żyli katolicy, za ?żelazną kurtyną? było ich przecież kilkadziesiąt milionów. Kościół, z całym swym przed- i powojennym antykomunizmem nie mógł tego na dłuższą metę pomijać. Czasy, nawet w okresie ?zimnej wojny?, zmieniały się i papież postanowił zmienić politykę kościoła, otworzyć go na dialog z niewierzącymi. Stąd, w encyklice Pacem in terris głowa kościoła stwierdzała, że jest ?czymś najzupełniej właściwym odróżniać wyraźnie od błędnych teorii filozoficznych na temat istoty, pochodzenia i celu świata, czy człowieka, poczynania odnoszące się do spraw gospodarczych, kulturalnych, czy ustrojowych, nawet, jeśli tego rodzaju poczynania wywodzą się z tych teorii i z nich czerpią natchnienie(?) któż zresztą będzie twierdził, że w tych poczynaniach, zwłaszcza, jeśli są one zgodne z założeniami zdrowego rozumu i stanowią wyraz słusznych dążeń ludzkich, nie może tkwić coś dobrego i godnego uznania??. Po doświadczeniach z pontyfikatem Piusa XII była to wielka zmiana języka i tez nauczania. Dla stosunków polsko-watykańskich ważne było to, że wiosną 1964 r. po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej mianowany został w diecezji gdańskiej polski biskup ordynariusz. Nie oznaczało to jednakże, że Watykan uczyni szybko kolejny krok i oficjalnie wprowadzi polska administracje kościelną na Ziemiach Zachodnich.(1)
3.?Skutki Soboru w wymiarze międzynarodowym dotyczą gruntownego i całościowego uzasadnienia praw człowieka, co jest wielką zasługą Jana XXIII. Sobór Watykański II stworzył swoisty katalog praw człowieka, dzieląc je na kilka grup, przy czym prawa człowieka jako członka wspólnoty religijnej były jedną z siedmiu(2)).
 
W kontekście stosunków Polska-Watykan znaczącym zgrzytem w czasie trwania Soboru stało się skierowanie orędzia przez biskupów polskich do niemieckich (18 listopada 1965 r.), zatytułowanego Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Posunięcie to, przygotowywane z racji zakończenia Soboru wywołało w Polsce ostrą reakcję kręgów politycznych. Jak się dzisiaj dowiadujemy, prymas S. Wyszyński długo nie akceptował pomysłu takiego wystąpienia.(3) Do dziś więc do końca nie wiadomo , kto przede wszystkim oczekiwał takiej inicjatywy ze strony biskupów polskich (Watykan?), zwłaszcza, że odpowiedź biskupów niemieckich była pełna dystansu, bez wyrażenia jakiejkolwiek aprobaty dla polskiej granicy na Odrze i Nysie. Nawet po latach razi jej chłód i oficjalny charakter.
 
Dla kościoła powszechnego ważne było przyjęcie rozlicznych dokumentów, z których na szczególną uwagę zasługuje konstytucja Gaudium et Spes, która miała zamknąć epokę praktyki, określanej najczęściej mianem ?sojuszu tronu z ołtarzem?. Jednakże Sobór nie zaakceptował wprost systemu rozdziału kościoła od państwa.
 
Wprowadzanie reform w kościele przyjmowane było przez polskie duchowieństwo w różny sposób, co dawało się zauważyć w odmiennym podejściu do reform wewnątrzkościelnych między prymasem S. Wyszyńskim a kardynałem K. Wojtyłą. Prymas nie sprzyjał zanadto kościelnym nowinkom, natomiast dla kardynała K. Wojtyły przesłanie soborowe miało znaczenie o tyle, o ile dawało szansę na organizowanie wokół niego duchowieństwa i wiernych w sprzeciwie wobec ideologii Polski Ludowej. I dlatego wydaje się, że po podniesieniu Karola Wojtyły do godności papieża, dorobek Soboru Watykańskiego II i jego pokłosia w postaci Synodu Krakowskiego przestały być polskiemu duchowieństwu potrzebne. Stąd też należy zgodzić się z poglądem, że reformatorski duch Soboru Watykańskiego II nigdy nie wszedł na dobre do kościoła w Polsce.
 
Obserwując polską rzeczywistość polityczną nie trudno odnieść wrażenia, że w naszym kraju postanowienia Soboru Watykańskiego II nie mają już większego znaczenia. Nie powołują się na ten dorobek ani przedstawiciele hierarchii kościelnej, Anie tez nie zaprzątają sobie nimi głowy wierni. Wśród komentatorów takiego zachowania nie trudno znaleźć opinię, że w czasie pontyfikatu Jana Pawła II dzieło Vaticanum II zostało w dużej mierze przeorientowane na rzecz powrotu do stanu przedpoborowego (m.in. Stanisław Obirek).
 
Przypisy:
1?Watykan ostatecznie uznał nasze granice zachodnie bullą Pawła VI z 28 czerwca 1972 r. Episcoporum Poloniae coetus. Akt ten dokonał się po ratyfikacji układu Gomułka-Brandt.
2?W pozostałych grupach znajdowały się: prawa człowieka jako jednostki, jako bytu społecznego, jako członka rodziny, jako człowieka pracy, jako członka wspólnoty politycznej oraz jako członka społeczności ogólnoludzkiej.
3?Za głównego autora tego orędzia uchodził abp wrocławski B. Kominek.