Chrystus widziany inaczej (Cz. II)
 
Autor: Edward A. Mierzwa
 

Kolejne części Ewangelii opisują życie dojrzałego mężczyzny. Św. Łukasz, po długim okresie milczenia, czyli po ostatniej informacji z lat dziecinnych (12 rok życia Jezusa) pisze dalej już o życiu i aktywności mężczyzny, który gdy się ponownie pojawił w Judei ? Łuk. 3. 23: ?miał lat około trzydziestu...?, i (Łuk. 3. 1) ?było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei...?. Skoro rzecz się działa w ?piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara?, a skądinąd wiadomo, że Tyberiusz został cesarzem w 14 r. n.e., to Jezus swoją działalność rozpoczął w 29 r. n.e. Zatem miał wówczas lat 36. Należy zatem zrewidować powiedzenie o wieku chrystusowym oznaczającym 33 lata.
 
Ów brak informacji rodzi różne przypuszczenia i hipotezy. Jedna z nich, której bym nie lekceważył, prowadzi do Indii, gdzie rzekomo Jezus przebywał i pobierał nauki (Kaszmir, grobowiec Al. Jusufa). Nowy Testament nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, że Jezus był człowiekiem wykształconym. Znał zapewne tajniki jogi, na co wskazywałby fragment ewangelii Łuk. 3. 1:(Kuszenie Jezusa): ?Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód??. Tylko ludzie uprawiający ? to co dziś nazywamy ? jogą, a i to najwybitniejsi, panujący doskonale nad swym organizmem, potrafiący obniżyć temperaturę własnego ciała i spowolnić czynności życiowe organizmu, mogą przeżyć taki okres postu (o ile przyjmiemy, że informacja jest wiarygodna). Jezus posiadał nie tylko wiedzę, ale był człowiekiem niezwykle inteligentnym o czym świadczy m.in. cud w Kanie Galilejskiej. Kiedy Maria zwraca się podczas wesela ze słowami: ?Nie mają już wina?, wówczas Jezus dokonuje cudu zamieniając wodę w wino. To wersja św. Jana. A jak mogło być w rzeczywistości? Wino w tamtych czasach przechowywano w stągwiach glinianych mających około 150?170 cm wysokości, zakończonych stożkowato, dla lepszego zagłębienia stągwi w ziemi i zabezpieczenia przed wywróceniem się. Nigdy zatem nie dało się wyczerpać wina z takiej stągwi do końca. W zwężającym się stożkowatym dnie zawsze pozostawało trochę wina, które przez lata ulegało zżelowaniu. Jezus stwierdziwszy na dnie warstwy takiego żelu kazał dolać do stągwi wody, wymieszać zżelowaną zawartość i podać przedni napój na stół. Jestem przekonany, iż na tym polegał cud w Kanie Galilejskiej i mógł go dokonać każdy znający się na winie i potrafiący logicznie myśleć człowiek.
 
Jezus znał hipnozę, na co wskazuje wiele zdarzeń opisanych w Nowym Testamencie ? Mat. 4. 18 (Powołanie pierwszych uczniów): ?Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: ?Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi?. Oni natychmiast zostawili sieci poszli za nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak ze swym ojcem Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za nim?. Tylko człowiek o hipnotycznych umiejętnościach może tak zdominować drugą osobowość.
 
Cud z nakarmieniem rzesz ludzi na pustyni (pierwsze i drugie rozmnożenie chleba); Jezus chodzi po jeziorze. Jezus znał sztukę lekarską i sposoby leczenia wielu schorzeń, znał mechanizmy letargu, na co wskazuje jeszcze więcej zdarzeń opisanych w Nowym Testamencie:
1)?Mat. 4. 23-23 (Przegląd działalności Jezusa): ?I obchodzi Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach (...) i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków, i paralityków, a On ich uzdrawiał.?
2)?Mat. 8. 2-3 (Uzdrowienie trędowatego): ?...A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i poprosił Go: ?Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić?. [Jezus] wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: ?Chcę, bądź oczyszczony?. I natychmiast został oczyszczony z trądu.?
3)?Mat. 8. 8-13 (Setnik z Kafarnaum): ?Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i poprosił Go, mówiąc: ?Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi?. Rzekł Jezus: ?Przyjdę i uzdrowię go?... I o tej godzinie sługa jego odzyskał zdrowie.?
4)?Mat. 9. 2-6 (Uzdrowienie paralityka): ?... I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: ?Ufaj, synu, odpuszczają ci się twe grzechy...Wstań, weź swoje łoże i idź do domu?. On wstał i poszedł do domu?
5)?Córka Jaira (Łuk.8. 49-56; Mk 5. 35; Mat. 9. 18?26). Chyba najbardziej dobitny fragment Ewangelii potwierdzający, iż Jezus doskonale znał istotę letargu, wiedział bowiem, że dziecko nie zmarło, ale było pogrążone w głębokim śnie o czym przekonywał rozpaczających rodziców: ?Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi?.
 
Te przykłady i kolejne dokonania (cytuję tytuły ewangelicznych fragmentów): ?Uzdrowienie dwóch niewidomych?; ?Uzdrowienie opętanego i chorych?; ?Uzdrowienie w szabat?; ?Uzdrowienie w Genezaret?; ?Uzdrowienie nad jeziorem? i ?Uzdrowienie epileptyka? świadczą o wiedzy medycznej Jezusa.
 
Wiele z przytoczonych tu zdarzeń z życia Jezusa, wiernie naśladuje zdarzenia z życia Buddy, a może zostało zaczerpniętych z mitologii buddyjskiej starszej od chrześcijaństwa o ponad pięćset lat. Najbardziej spektakularne z nich to: chodzenie po wodzie, przy czym w przypadku Buddy owym wątpiącym był adept Sariputta, którego Budda uratował przed utonięciem, tak jak Jezus ratował tonącego Szymona Piotra; cudowne rozmnożenie ryb, chleba i posiłek dla pięciu tysięcy pątników. W tym wypadku zarówno w mitologii buddyjskiej jak i w chrześcijańskiej zgadza się ilość wypieków, ryb a nawet koszy z okruchami chleba zebranymi po posiłku. Identyczne są opisy niektórych medycznych dokonań Buddy i Jezusa. Skąd te podobieństwa? O ile mi wiadomo żaden z Ewangelistów nie znał Indii i buddyzmu, jako że w większości byli ludźmi prostymi i niewykształconymi. Tylko Jezus mógł im to zasugerować!
 
Przejdźmy teraz do okoliczności śmierci Jezusa. Jej opis u ewangelistów budzi najwięcej moich wątpliwości. Ewangeliści: Jan, Marek, Mateusz i Łukasz opisali tragiczne ostatnie chwile Jezusa dość dokładnie. Oto pierwsze świadectwo Mat. 27. 45-50 (Śmierć Jezusa): ?Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: ?Eli, Eli, lema sabachthani?? ? to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy tam stojący mówili: ?On Eliasza woła?. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, namoczył ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić... A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha?. Identycznie u Mk. 15. 33-37. Tylko św. Jan przedstawia to nieco inaczej ? Jan. 19. 28-37 (Śmierć): ?Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: ?Pragnę?. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop [włócznię-EAM] gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu rzekł: ?Wykonało się! ?. I skłoniwszy głowę oddał ducha?.
 
To wersja zapisana przez ewangelistów w mniej lub bardziej szczegółowy, ale niemal identyczny sposób, która stała się podwaliną tradycji chrześcijańskiej powszechnie uznanej i przyjętej. Jedynie odszczepieńcy, ludzie o ateistycznym skrzywieniu, może jakiś wścibski historyk, który naczytał się o medycynie starożytnej i? Mahomet, mieli wątpliwości. W Koranie, Sura/rozdz. IV, 155 czytamy: ?I rzekli: skazaliśmy na śmierć Mesjasza, Jezusa Syna Marii, posłańca Bożego; lecz oni go nie skazali na śmierć i nie ukrzyżowali: postać pozorna ciała zawiodła ich okrucieństwa. Ci którzy się o to sprzeczają, zostają w samych wątpliwościach, nie oświeca ich prawdziwa nauka, a tylko sposób ich sądzenia. Oni nie zabili rzeczywiście Jezusa; Bóg go wziął do siebie, ponieważ On jest potężny i mądry?.
 
Istotnie, Mahomet zauważył pewne wątpliwości, ale znalazł inną interpretację końcową. Można ten fragment Koranu uznać za nieuprawnione konfabulacje Mahometa, które zrodziły się w jego głowie gdzieś na pustynnym odosobnieniu. Można! Można cały Koran i Biblię uznać za fantazje mające za swą legitymizację jedynie tradycję oralną i mitologię ludu, który kiedyś osiadł w Kanaanie i uznał się za Naród Wybrany. Można! Ale to niewłaściwa konstatacja. Niemniej jednak coś w tym co odnotowali ewangeliści, co przeszło do tradycji, stając się podstawą i fundamentem chrześcijaństwa jest niejasnego. Coś, co każe postawić pytania o sposób w jaki Jezus ? jak wierzymy, umarł na krzyżu? Jest tam coś, co każe wątpić w wiarygodność zapisu ewangelicznego. Jest coś, co każe zapytać: dlaczego Mahomet lub autor czwartej sury koranicznej mieli wątpliwości co do śmierci Jezusa? Być może jest to kwestia wiary, ale jest też coś w co zdrowy rozsądek, rozum, logika każą wątpić! Zatem spróbuję zaakcentować te fragmenty Ewangelii i zdarzeń związanych z ukrzyżowaniem Jezusa, które mnie osobiście każą postawić pytania o wiarygodność owych zdarzeń sprzed blisko dwu tysięcy lat.
 
Jezusa ukrzyżowano około godziny trzeciej licząc według ówczesnych hor, czyli godzin używanych w czasach rzymskich. Rzymianie dzieli dobę na hory, czyli godziny dzienne i nocne, a ich długość była uzależniona od pory roku. Tę precyzyjnie określoną godzinę znajdujemy tylko w Ewangelii wg Mk.15. 25: ?A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali? ? czyli według naszej rachuby czasu ? dziewiąta rano. Zmarł natomiast o godzinie szóstej, czyli około 15-tej, licząc według obecnie przyjętego systemu godzinowego. Zatem agonia Jezusa na krzyżu trwała około sześciu godzin. To pierwsze zaskoczenie, zresztą nie tylko moje?
 
Jezusa ukrzyżowano w dzień Przygotowania, a więc w dzień poprzedzający szabat. Aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat ? i nie bezcześciły tego świętego dnia Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie (to eufemistyczne określenie czynności dobicia ukrzyżowanych) i usunięto ich ciała. Oto świadectwo św. Jan. 19.32-35: ?Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. (Jak człowiekowi martwemu, u którego ustała akcja serca mogła wypłynąć krew i woda? E.A.M.) Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe...?
 
A teraz Mk. 15.42-45: ?Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał [podkr. EAM]. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już dawno skonał. Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi??. Tu nasuwa się pytanie: dlaczego Piłat się zdziwił?
 

Res Humana nr 1/2013, s. 31-34