Wartość przyjaźni
 
Autor: Jan Dębowski
 

Przyjaźń od początku interesowała filozofów czego dowodem są choćby rozważania Arystotelesa w VIII Księdze Etyki Nikomachejskiej. Wracają do niej wszyscy inni zajmujący się związkami między ludźmi: Demokryt z Abdery, Seneka czy Michał de Mantaigne, i wracają ich myśli, że przyjaciółmi są ci, którzy sobie nawzajem życzą pomyślności, znają swoje uczucia, tworzą wspólnotę opartą na miłości, gotowi są do współdziałania. Wartości te płynące z przyjaźni czynią życie przyjemniejszym i rodzą poczucie bezpieczeństwa. Między przyjaciółmi człowiek nie czuje się zagrożony, ponieważ nawet w sytuacji realnego zagrożenia może spodziewać się pomocy.
 
1
 
Przez ostatnie dwa tysiąclecia rozumienie przyjaźni musiało ulec pewnym korektom, wynikającym zarówno z innych aniżeli starożytność warunków cywilizacyjnych i społeczno-politycznych, jak również z postępu nauk o człowieku. Pozostały wszakże i nadal obowiązują zasadnicze wątki namysłu starożytnych nad zagadnieniem przyjaźni.
 
W ?Małym słowniku etycznym?(1) pod hasłem ?przyjaźń? znajdujemy następującą informację: ?Przyjaźń ? jedna z istotnych więzi łączących ludzi, opierająca się na współodczuwaniu (?) określonych stanów emocjonalnych. Szczera przyjaźń ujawnia się w bezinteresownym uczestniczeniu w cudzym szczęściu lub nieszczęściu. Oznacza to utożsamienie się z osobą obdarzoną przyjaźnią. Przyjaźń stanowi zespół pewnych elementów psychicznych oraz postaw moralnych. Najczęściej z uczuciem przyjaźni kojarzone są: bezinteresowność, zaufanie (warunek zawarcia przyjaźni), życzliwość, odpowiedzialność, lojalność, wierność.?(2)
 
W powyższym określeniu przyjaźni wskazuje się na kilka elementów, które stanowią cechy charakterystyczne tego uczucia i postawy moralnej. Ich krótkie omówienie umożliwi pełne zrozumienie interesującego nas pojęcia.
Jedną z cech charakteryzujących przyjaźń jest bezinteresowność. Pod tym pojęciem rozumie się działanie pozbawione znamion interesowności, motywowane szlachetnymi pobudkami na rzecz drugiej osoby. Z tych względów bezinteresowność uważa się za niezbędny warunek zachowań moralnych. Niektórzy etycy twierdzą nawet, że bezinteresowność jest źródłem moralności.(3)
 
Inną cechą składową przyjaźni jest altruizm. Sam ten termin wprowadził August Comte i oznacza on bezinteresowną troskę o dobro innych ludzi, a więc także życzliwy do nich stosunek, sympatię i gotowość poświęcenia się dla nich. W tym znaczeniu pojęcie to jest zaprzeczeniem egoizmu.
 
Oprócz bezinteresowności i altruizmu postawa przyjaźni wymaga życzliwości, rozumianej jako przychylność, ?umiejętność postawienia się w sytuacji drugiego człowieka, przeniknięcia jego dążeń i pragnienie ich spełnienia?.(4)
 
Odpowiedzialność stanowi następny ważny element składający się na postawę przyjaźni. Jest to taka właściwość ludzkiego postępowania, która polega na gotowości do ponoszenia konsekwencji własnego postępowania. Źródłem i podstawą odpowiedzialności jest zdolność dokonywania wolnych wyborów w działaniu.(5)
 
Przyjaźń zakłada również lojalność, rozumianą jako wartość moralna i dyrektywa postępowania w relacjach międzyludzkich. Nakaz lojalności wymaga więc, aby w stosunku do drugiego człowieka zachowywać się jednakowo w jego obecności, jak też ?poza jego plecami?.(6)
 
W końcu należy wymienić wierność, która jest zdolnością pozostawania przy obranych wartościach, dotrzymywania obietnic i zobowiązań. Wierność wobec innych osób i wobec samego siebie wymaga utożsamiania swojego aktualnego ?ja? z ?ja? przyszłym. Obowiązek wierności wobec drugiej osoby jest konsekwencją traktowania jej jako wartości autotelicznej, ?godnej dotrzymania wierności?, jak również wynika on z oczekiwania wzajemności.(7)
 
Aksjologiczny status przyjaźni można też wyrazić językiem literackim mówiąc, że przyjaźń jest skarbnicą, w której przechowuje się takie wartości jak: solidarność, zaufanie, bezpieczeństwo. Natomiast dobry przyjaciel jest wielkim darem. Albowiem czym dla ptaka są skrzydła, tym dla człowieka przyjaźń. Wznosi ona go pod góry i czyni szczęśliwym i bezpiecznym.
 
2
 
Czy w dzisiejszym świecie jest miejsce na przyjaźń? Co należy uczynić, aby zadomowiła się w relacjach interpersonalnych, w stosunkach społecznych i międzynarodowych, stanowiąc podstawę i warunek bezpieczeństwa?
 
Zasadność tego rodzaju pytań uzasadnia przekonanie, że żyjemy w świecie nie wolnym od wrogości i nienawiści. Przekonanie to znajduje potwierdzenia w sytuacjach i zdarzeniach dokonujących się codziennie w różnych rejonach świata. Coraz bardziej szokują one wielorakością swych form, jak też siłą wyrazu. Wrogość i nienawiść obejmują przy tym niemalże wszystkie dziedziny życia, poczynając od codziennych relacji osobowych, poprzez stosunki społeczne w skali lokalnej, a skończywszy na kryzysowej kondycji świata w wymiarze globalnym. Nic dziwnego zatem, że ?kryzys? jest dziś jednym z najczęściej wypowiadanych słów. Dotyczy on nie tylko zawartości bankowych komputerów, ale przenosi się również jak płomień do narodowych i ponadnarodowych struktur w postaci zamieszek i kontestacyjnych wystąpień różnych grup społecznych i zawodowych, wylewających się na ulice i place metropolii. Współczesne formy kryzysu są tak różne i skomplikowane, że nie można ich pokonać wyłącznie działaniami na płaszczyźnie ekonomicznej. Wydaje się nawet, że poprzestawanie na nich byłoby działaniem bezprzedmiotowym, ponieważ źródło kryzysu tkwi nie poza, lecz właśnie w samym człowieku, w jego osobowości, w uznawanych przez niego wartościach. Innymi słowy, kluczem do naprawy kondycji człowieka i świata jest rewolucja w sferze wartości, ta sama, która niepostrzeżenie zmieniła życie człowieka i oblicze świata, obejmując swym zasięgiem coraz to nowe i większe obszary rzeczywistości, czyniąc je rzeczami pozbawionymi szacunku, traktowanymi nie jako partnerów, lecz zwykły towar.
 
Tragicznymi skutkami odhumanizowania i reifikacji człowieka oraz rzeczywistości ziemskiej są m.in. największe wyzwania moralne dla świata w postaci niesprawiedliwości społecznej, alienacji obywateli i związanej z tym samotności współczesnego człowieka. Niesprawiedliwość ma różne oblicza. Najczęściej odwołujemy się do jej ekonomicznej postaci, operując zatrważającymi danymi statystycznymi.
 
Zwiększa się rozwarstwienie społeczeństw: bogactwo najbogatszych jest większe niż majątek uboższej części ludzkości. Globalizacja rynku finansowo-przemysłowego zagraża także podstawom ustroju demokratycznego. Jeszcze nie tak dawno mnogość firm rozpraszała ekonomiczną władzę, co zostawiało pole dla demokracji ? twierdzi Ladislau Dowborn, ?Dziś Gatsowie, Bertelsmannowie, Murdochowie, Turnerowie żeglują po świecie niczym królowie. Zwykłym śmiertelnikom zostawiają ograniczone prawa obywatelskie, a miliardom nędzarzy po prostu wykluczenie. Każda próba jej ograniczenia to oczywiście zamach na rynek. Ogon merda psem ? jak mówi Joel Kurtzman, krytyk globalizacji. Państwo już nie stanowi przeciwwagi dla wielkiego biznesu?.(8)
 
Dzikie dążenie do zdobycia bogactwa kosztem nawet łamania elementarnych norm moralnych staje się pożądaną cnotą, która przybiera postać chciwości.
 
Chciwość jako ?cnota? współczesnych społeczeństw konsumpcyjnych generuje także kryzys ekologiczny.
 
Można więc powiedzieć, że ekonomiczny wymiar ludzkiego życia nie może wyczerpywać wszystkich jego wymiarów. W przeciwnym razie mamy do czynienia ze zjawiskami alienacji i samotności człowieka we wrogim mu świecie. Nie bez racji uważa się, że zjawiska te są najpoważniejszą przyczyną utrudniającą przyjaźń między ludźmi. Tego rodzaju negatywne zjawiska napędzane są w przeważającej mierze przez doktrynę neoliberalną, której skutkiem jest m.in. to, że sytuacja w świecie staje się nieprzewidywalna, zagrażając równocześnie sferze zachowań moralnych. Wynikające z tej doktryny instrumentalne traktowanie człowieka i obywatela prowadzi do jego alienacji i zdziczenia obyczajów.(9)
 
Głęboką analizę sytuacji alienacji człowieka przeprowadził wiele lat temu Erich Fromm w dziele Zdrowe społeczeństwo.(10) Wskazuje on, iż w wyalienowanym świecie mamy do czynienia ze szczególną deformacją roli rozumu, sumienia i religii. Fromm pisze: ?Rozum wymaga więzi i poczucia jaźni (?). Jeśli jestem jedynie biernym odbiorcą wrażeń, myśli, opinii, mogę je porównywać, mogę nimi manipulować, ale nie mogę ich przeniknąć?. Z tą kwestią wiąże się zaś ściśle ?brak poczucia rzeczywistości tak charakterystycznej dla osobowości wyalienowanej (?) ?Współczesny człowiek, tłumaczy Fromm, wykazuje zadziwiający brak realizmu we wszystkich ważnych sprawach: ?W kwestii sensu życia i śmierci, szczęścia i cierpienia, uczucia i poważnego myślenia. Zarzucił zasłonę na całą rzeczywistość ludzkiego istnienia i zastąpił je sztucznym, upiększonym obrazem pseudorzeczywistości, całkiem jak dzikus, który traci swoją ziemię i wolność za błyszczące szklane paciorki. W istocie jak bardzo się oddalił od ludzkiej rzeczywistości, że może, za mieszkańcami nowego wspaniałego świata, powiedzieć, ?gdy jednostka czuje, wspólnota szwankuje?.(11)
 
W świecie wyalienowanego rozumu procesom wyobcowania ulega także, przysługująca jedynie człowiekowi, działalność zwana pracą. Współczesny człowiek stał się zatem substytutem maszyny.
 
Obok braterstwa jako warunku przyjaźni należy wymienić także równość praw wszystkich członków danej społeczności, ze wszystkimi mieszkańcami Ziemi włącznie. Nie można pominąć milczeniem również wolności jako warunku autentycznej przyjaźni. Chodzi tu zarówno o wolność polityczną, ekonomiczną, jak też intelektualną. Zwłaszcza ta ostatnia zakłada postawę tolerancji dla odmiennych poglądów i przekonań, eliminację wszelkich odmian fanatyzmu, który przekreśla możliwość jakiegokolwiek dyskursu.(12) Przed fanatyzmem przestrzegali wielcy myśliciele. Wolter pisał: ?Pamiętajcie, że fanatycy są bardziej niebezpieczni od łotrów, opętanego nigdy już nie zdołamy przywrócić do rozumu, z łotrem może się udać?.(13) Fryderyk Nietsche twierdził, że fanatyzm, to ?jedyny objaw ?silnej woli?, na który potrafią się zdobyć ludzie słabi i nękani niepewnością?.(14) Z kolei Czesław Miłosz odsłania odmienność postaw tolerancji i fanatyzmu wkładając w usta starego Żyda z Podkarpacia bardzo wymowne słowa: ?Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelny 55 procent racji, to bardzo dobrze? A kto ma 60 procent racji? To ślicznie? i niech Bogu dziękuje. A co by powiedzieć o 75 procentach racji?... To bardzo podejrzane. A co o 100 procentach?... To paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak?.(15)
 
Można więc za J.S. Millem powiedzieć, że miarą realizacji zasady wolności w sferze świadomości i życia publicznego jest właśnie stopień upowszechnienia postawy tolerancji. Ten angielski filozof ? pragmatysta pisał, że wolność w życiu człowieka i społeczeństwa jest dobrem bezcennym: ?Ludzkość uzyskuje więcej, pozwalając każdemu żyć wedle jego upodobania, niż zmuszając każdego, by żył wedle upodobania pozostałych?.(16) Wymieniając szczegółowo dziedziny życia, w których zasada wolności powinna być realizowana, Mill konkluduje: ?Żadne społeczeństwo, w którym swobody te nie są, na ogół biorąc, szanowane, nie jest wolne, bez względu na formę jego rządu; i żadne społeczeństwo nie jest całkowicie wolne, jeśli nie są w nim uznawane bez żadnych absolutnie zastrzeżeń?.(17) Według Milla postęp miał miejsce zawsze tam, gdzie toczyła się walka z tendencjami zachowawczymi, a indywidualne opinie wykształcały się pomimo presji tradycji i zwyczaju.
 
Wśród czynników mających wpływ na kształt stosunków międzyludzkich i międzypaństwowych jedno z czołowych miejsc zajmuje dziś kultura masowa i media, jako jej narzędzia. Jej udział w kształtowaniu postaw ludzkich polega chociażby na zaszczepianiu stereotypów myślowych oraz określonych hierarchii wartości, szkodliwych z punktu widzenia interesów jednostek, grup i całego społeczeństwa. Są to zwykle pseudowartości skłaniające do bierności i wygodnictwa, nie mówiąc już o propagowaniu zachowań wrogich, brutalności i agresji, czyli postaw stojących w sprzeczności z życzliwością i przyjaźnią w relacjach międzyosobowych i stosunkach społecznych. Epatowanie widza i czytelnika lub też zwykłego przechodnia obrazami i treściami pełnymi okrucieństwa, przemocy i krwi musi odbijać się niekorzystnie na ich psychice, skutkuje przemocą, brutalnością, wrogością, agresją i fanatyzmem z życiu społecznym. W świetle tego słuszny jest pogląd wyrażony przez J.P. Sartre?a, wedle którego człowiek jest takim, jakim sam siebie uczyni.(18)
 
W świetle poważnych opinii narzuca się nieodparcie pytanie, czy przedstawiony obraz mediów może kształtować postawy życzliwości, sympatii i przyjaźni między ludźmi, a przez to wzmacniać poczucie bezpieczeństwa? Z dużą dozą słuszności można powiedzieć, że pytanie to ma raczej charakter retoryczny.
 
Nieocenione znaczenie w tych zabiegach ma wychowanie. Jego celem powinno być formowanie osobowości i postaw zgodnych z moralnymi zasadami współżycia społecznego, szacunek dla wszystkich istot żyjących. Jest to zadanie przede wszystkim dla humanistów, których wpływ na to, co dzieje się w życiu publicznym jest obecnie niewielki. Powinni oni odgrywać rolę nie tyle komentatorów bieżących spraw, co mędrców rozprawiających o conditio humana, odwołując się przy tym do tekstów Platona, Arystotelesa czy Kanta, zamiast pociesznie interpretować pokrętne słowa polityków i celebrytów. Należałoby przywrócić humanistyce należne jej miejsce w edukacji szkolnej i w życiu publicznym. Zadaniem humanistyki jest bowiem kształcenie jednostki samodzielnie myślącej, świadomej, umierającej artykułować swe myśli i wrażliwej na wszelkie sytuacje poniżania godności człowieka i wrogości między ludźmi. Innymi słowy, chodzi o to, by humaniści wzięli na siebie powinność humanizowania świata, a zatem czynienia go środowiskiem przyjaznym dla zamieszkujących go istot.

Przypisy:
1 Mały słownik etyczny, red. St. Jedynak, Bydgoszcz 1994.
2 Tamże, s. 189.
3 Por. tamże, s. 26.
4 Tamże, s. 256.
5 Tamże, s. 159- 160.
6 Tamże, s. 126.
7 Tamże, s. 244.
8 Tamże.
9 Por. W świecie narastających lękomyśli. Z prof. Jackiem Hołówką rozmawia Wiesław Łuko, ?Res Humana? 2012, nr 4, s. 11.
10 Wyd. Meandry, przekład Anna Tanalska-Dulęba, Kraków 2012.
11 Tamże, s. 166.
12 Fanatyzm definiuje się w węższym sensie jako opętanie jakąś ?ideą?, jakimś wyobrażeniem czy przekonaniem o absolutnej słuszności własnej racji; jest to więc irracjonalna postawa nie tolerująca poglądów różnych od własnych, ?swoisty omam, który chce się wmówić, a także siłą wtłoczyć do głów innym ludziom czy całym grupom; opętanie nasiąknięte poczuciem misji i niedostępne dla jakichkolwiek argumentów, pozbawione zdolności do refleksji; absolutna pewność siebie nie dopuszczająca możliwości zmiany?. Por. J. Bartosz, O fanatyzmie, ?Res Humana? 2012, nr 3, s. 18.
13 Tamże.
14 Tamże.
15 Cz. Miłosz, Zniewolony umysł, wyd. ?Kultura? (paryska) 1952. Cyt. za: Uri Huppert, Tolerancja i jej wrogowie, ?Res Humana? 2012, nr 2, s. 14.
16 J.?S. Mill, O wolności, Warszawa 1959, s. 134.
17 Tamże. Por. także: J. Szacki, J.?St. Mill, Wolność i indywidualność, w: Antynomie wolności, Warszawa 1966, s. 314.
18 Por. M. Szyszkowska, Wokół człowieka, ?Res Humana? 2012, nr 3, s. 36.
 

Res Humana nr 2/2013, s. 7-10 i 30