Społeczeństwo stanu zagrożenia
 
Autor: Jan Szmyd
 

1.?Cywilizacja techniczna i informatyczna oraz zakorzeniony w niej neoliberalny system społeczno-ekonomiczny (kapitalizm) wywołuje wiele niekorzystnych zmian w sferze psychicznej, mentalnej, osobowościowej i zdrowotnej człowieka współczesnego; człowieka świata ?ponowoczesnego?.
 
Szczególnie negatywny ich wpływ zaznacza się w sferze jego duchowości, rozwoju wewnętrznym oraz cechach konstytuujących człowieczeństwo.
 
Charakterystycznymi przejawami interesujących nas tu zmian są m.in. nasilające się symptomy osłabienia nerwowego u wielu ludzi, zwłaszcza ludzi młodych, swoista dezintegracja ich osobowości, ujednostronnienie mentalności, obniżenie zdolności rozumienia i pojmowania świata w którym się żyje, nasilające się niepokoje i frustracje wewnętrzne, pojawianie się różnych odmian nowych neuroz i chorób społecznych.
 
Do bardziej wymownych przejawów omawianych tu zmian zaliczyć m.in. można: ubożenie sfery emocjonalnej i empatycznej wielu jednostek ludzkich, osłabienie i ujednostronnienie relacji międzyludzkich, przekształcanie ich głównie w relacje interesowne, formalne i funkcjonalne a odchodzenie od więzi motywowanych po prostu potrzebą spotkania i współbycia z innym, spłycanie i upraszczanie stylów życia, pozbawianie ich głębszego sensu, popadanie w bezmyślny i irracjonalny konsumpcjonizm oraz w powszedni hedonizm, w życie głównie spod znaku ?mieć? i ?użyć?, a nie według intencji ?być?, wzbogacać się wewnętrznie, samorealizować i sensownie egzystencjalnie spełniać.
 
Bezpośrednimi lub pośrednimi czynnikami sprawczymi, przyczynami głównymi owych niekorzystnych antropologicznych przemian dokonujących się w kontekście cywilizacji technicznej i informatycznej oraz w kręgu współczesnych procesów globalizacyjnych są m.in.: przemożny wpływ na mentalność, postawy i zachowania przeciętnego człowieka medialnego (czytaj: nieadekwatnego, jednostronnego i w znacznej mierze zdeformowanego) obrazu rzeczywistości, przyspieszony i ? co więcej ? coraz większemu przyspieszeniu ulegający, rozwój technologiczny i informatyczny, którego rezultaty ? w postaci różnych konstrukcji, urządzeń, przedmiotów użytkowych {?gadżetów?}, programów informatycznych itp. ? użytkowane są tyle powszechnie co na ogół niezrozumiale od strony ich mechanizmów wewnętrznych i technicznej funkcjonalności, a zwłaszcza od strony różnorakich i długofalowych skutków na psychikę ludzką ich przesadnie częstej używalności, np. zdecydowanie nieumiarkowanej używalności ?komórki? telefonicznej, Internetu, tabletu przez młodzież, ze znanymi, naukowo potwierdzonymi, negatywnymi skutkami tego stanu rzeczy na ich mentalność, postawy życiowe i zdrowotność.
 
Do dalszych czynników sprawczych omawianych tu zmian antropologicznych należy wszechwładne już oddziaływanie na umysłowość i emocjonalność człowieka współczesnego różnych odmian kultury masowej; odmian często bardzo pośledniego i duchowo otępiającego odbiorcę gatunku (przykładem może być m.in. większość amerykańskiej, ?rozlanej? po całym świecie produkcji filmowej i rozrywkowej, z powodzeniem wypierającej ze sfery swych wpływów wytwory homokreatywnej kultury wysokiej). Przykładem może tu też być programowy i agresywnie narzucany, głównie poprzez masową i socjotechnicznie wyrafinowaną reklamę, wybujały konsumpcjonizm i pragmatyzm życiowy, czy nieodrodny od cywilizacji technicznej i informatycznej relatywizm aksjologiczny i moralny.
 
Omawiane zmiany antropologiczne, społeczne i kulturowe, często programowo inspirowane i ukierunkowywane przez globalne ośrodki ekonomiczne i finansowe, nie tylko deformują i wypaczają sferę duchowości, świadomości i behawioru człowieka ?ponowoczesnego?, stwarzając poważne zagrożenie dla prawidłowego jego rozwoju czy wręcz dla przetrwania jako gatunku, ale mają też wysoce prawdopodobny wpływ na bardziej długofalowy proces homokreatywny: na dalszą ewolucję społeczną i kulturową człowieka, a w pewnej mierze także na jego ewolucję biologiczną. Są one już tak silne i tak głęboko destrukcyjnie ?wwiercające się? w głębsze pokłady struktury psycho-somatycznej jednostek ludzkich, że bez przesady uznać je można za czynniki antropologicznie groźne. Zawiązują się one w złożony syndrom przyczyn hamowania i spowolniania, w pewnych przypadkach nawet swoistego ?zawracania? kierunku przemian ? w tym przypadku ?biegu? ewolucji gatunku ludzkiego; ?zawracania? z kierunku progresywnego na kierunek regresywny, a w konsekwencji na kierunek stopniowego obniżania zdolności przystosowawczej do środowiska życia podmiotu owego procesu ewolucyjnego; kierunku zwanego tu ?regresją antropologiczną? (pojęcie wprowadzone w dyskurs naukowy i filozoficzny przez autora tego tekstu).(1)
 
2.?Bliższą charakterystyką procesu, który określamy tu mianem ?regresji antropologicznej? ? w odróżnieniu od znaczeniowo podobnych, ale treściowo nieco odmiennych terminów, takich np. jak: ?pomniejszanie człowieka?, ?regres człowieczeństwa? ?homodestrukcja?, ?rozpad koherencji człowieka?, itp., wymaga przede wszystkim przypomnienia podstawowego znaczenia pojęcia ewolucji; ewolucji w szerszym, nie tylko biologicznym znaczeniu.
 
Otóż za czołowymi odkrywcami i teoretykami tego procesu przyjmujemy tu takie jego rozumienie, według którego proces ten oznacza ? w ogólnej swej tendencji ? zmianę kreatywną i zarazem progresywną; zmianę rodzącą struktury czy układy coraz bardziej złożone i zróżnicowane, funkcjonalnie bogatsze i sprawniejsze, coraz lepiej ?uczące się? swego środowiska, sposobu skutecznego doń przystosowania się i możliwie długiego w nim przetrwania; mówiąc ogólniej i nieco metaforycznie ? idzie tu o rozwój ?w górę?.
 
Przypomniane cechy ewolucyjnej zmiany nie wykluczają jednak tego, co rzadziej się jednak zauważa i podkreśla, a mianowicie tej jej charakterystycznej przypadłości, którą ? ogólnie mówiąc ? określić można jako zmianę ?w dół?, tzn. jej swoisty zwrot w kierunku regresywnym, przeciwstawnym temu, który kojarzy się zwykle z progresją.
 
Rozmaicie określa się w literaturze przedmiotu ten ? mówiąc paradoksalnie ? ?rozwój w dół?, m.in. określa się go jako ?ewolucję regresywną?, ?inwolucję?, ?regresję?, ?rozwój wadliwy?, itp.
 
Tu zaś przyjmujemy dla oznaczenia tego ?wstecznego? procesu ewolucyjnego określenie, które ? jak się nam wydaje ? spełnia najlepiej, choć, oczywiście w przybliżeniu, wymóg względnej adekwatności, a mianowicie nazwę ?regresja ewolucyjna?; regresja, która w odniesieniu do ewolucji człowieka, zwłaszcza na obecnym jej etapie, daje się przeformułować na termin ?regresja antropologiczna?.
 
To swoiste ?odstępstwo? czy ten jak gdyby ?buntowniczy? zwrot w dominującym trendzie procesu ewolucyjnego nie jest już tylko hipotetycznym założeniem we współczesnych teoriach ewolucji (a jest ich ? jak wiadomo ? wiele), ale empiryczną naukową konstatacją faktu/fenomenu bezspornego.
 
Jest to jednak fakt/fenomen niezwykle złożony i skomplikowany a zarazem o zasadniczym ? w istocie rzeczy decydującym o jakości i przetrwaniu podmiotów ewolucyjnych ? znaczeniu. Spróbujmy go wstępnie i skrótowo na tym miejscu wyjaśnić w odniesieniu do samego człowieka.
 
3.?Otóż człowiek, który z natury rzeczy ?wyewoluował? z szerokiego kręgu swych przodków, których pierwszoplanowym zadaniem była mordercza walka o przetrwanie, zachowanie życia, zdobycie pożywienia, uchronienie i zabezpieczenie życiowe własnego potomstwa itp. wyposażony został w pierwszym rzędzie przez mechanizmy i procesy ewolucyjne w ? żeby tak powiedzieć ? ?twarde? siły i zdolności adaptacyjne i witalne. Należy do nich obok popędu walki i samozachowania także popęd nie tylko do życia zabezpieczonego i uchronionego, ale również do życia coraz bardziej ułatwionego, wygodnego i przyjemniejszego, dopiero na drugim planie wyposażony został w siły i predyspozycje potrzebne we współżyciu i współdziałaniu z innymi ? w tzw. siły i predyspozycje ?miękkie?, takie np. jak skłonność do bezinteresownej pomocy, zainteresowania i zatroskania innym, spontaniczna ?bliskość? i solidarność, szacunek i życzliwość, więź emocjonalna, empatia, itp.
 
Człowiek z różnym powodzeniem i z różną udałością urzeczywistniał w kolejnych etapach swej gatunkowej ewolucji te dwie, w znacznej mierze przeciwstawne sobie i w zasadzie sprzeczne strony swej natury. W jednych czasach i sytuacjach wyzwalał w sobie w większym wymiarze siły i popędy ?twarde? (np. w czasie wojen, rewolucji społecznych, konfliktów politycznych, itp), w innych zaś je nieco przyhamowywał i dawał ujście dla sił i popędów ?miękkich?, proludzkich (właściwie całą historię ludzkości można by z tego punktu widzenia interesująco opisać).
 
Trzeba tu jednak podkreślić to, że człowiek w wyniku dość przypadkowego zbiegu historycznych okoliczności (handlowych, geograficzno-odkrywczych, kolonialno-zaborczych, technicznych, naukowych, filozoficznych ? wśród nich racjonalizmu i utylitaryzmu filozoficznego i naukowego ? Kartezjusza, Newtona, Voltaire?a francuskich encyklopedystów, angielskich etyków i ekonomistów ? J.S. Milla, J. Benthama i innych), a nie ? żeby tak powiedzieć ? w wyniku nieuchronnych konieczności i prawidłowości dziejowych, wpadł ? już we wczesnych czasach nowożytnych, tzn. w XV, XVI, XVII wieku ? na trop systemu społeczno-ekonomicznego ? rozwijanego dynamicznie i ekspansywnie po dziś dzień ? systemu zwanego kapitalizmem (obecnie możemy go nazwać globalnym neokapitalizmem lub postkapitalizmem).
 
System ten, jak żaden inny, maksymalnie wyzwolił wspomniane wyżej ?twarde? tendencje i popędy natury ludzkiej, stworzył dla nich potężne i skuteczne stymulacje oraz względnie optymalne warunki ich rozwoju oraz dogodne sposoby, narzędzia i środki niemal powszechnego ich zaspokajania. Równocześnie skutecznie przyhamował, stłumił a nierzadko wręcz zablokował siły i impulsy ?miękkie? ? też integralnie przynależne naturze ludzkiej. Chodzi tu nie tylko o naturalne predyspozycje do altruizmu, bezinteresowności, solidarności, pomocniczości, czy o etyczną i estetyczną wrażliwość, ale nadto o takie subtelne cechy ludzkiej natury i mentalności, jak kontemplacja rzeczywistości, metafizyczna refleksyjność, głębsza duchowość wewnętrzna, żywsza uczuciowość i empatyczność, itp.
 
Wyzwalając ponad miarę ?twarde? popędy i skłonności, wśród nich: wybujały egoizm, skrajną interesowność, brak troski o ?innego?, drapieżną rywalizację, nadmierną wojowniczość o ?łup?, agresję i przemoc, nieumiarkowaną chęć posiadania i zysku, czyniąc je z reguły dominującymi w sferze ludzkich pragnień i dążności, planów i aspiracji życiowych, w pewnej mierze ?wytrącił? ewolucję człowieka z jej wewnętrznej równowagi, harmonii i skierował jej pewne kierunki rozwojowe na jak gdyby boczny tor, ewidentnie zakłócając prawidłowości procesu ewolucyjnego człowieka.
 
W wyniku tego zasadniczego zakłócenia procesu ewolucyjnego człowiek stopniowo popada on w nieharmonijny i nierównomierny tok rozwoju swych naturalnych skłonności i predyspozycji, pogrąża się w pewne ewo1ucyjne ?rozdarcie? a nawet w pewną antynomię rozwojową oraz w niebezpieczne dla jego zrównoważonego rozwoju zahamowania i cofnięcia ewolucyjne, zwane tu ?regresją antropologiczną?. Stan ten oznacza głęboką deformację całościowo i harmonijnie pojętej istoty ludzkiej. Ściślej rzecz ujmując ? oznacza on postępujący rozpad ?koherencji życia wewnętrznego?, tzn. narastającą rozpiętość między tempem rozwoju intelektualnego, racjonalno-pojęciowego a rozwojem emocjonalnym i duchowym.(2)
 
Nadto oznacza on nader niebezpieczną rozwartość między stosunkowo wolnym tempem rozwoju filogenetycznego a przyspieszonym rozwojem funkcjonalno-cywilizacyjnym człowieka; między zastojem a nawet regresem głębszej duchowości człowieka a bardzo szybkim tempem rozwoju jego umiejętności funkcjonalno-technicznych; między pragmatyzmem życiowym a sferą doświadczeń i przeżyć wyższych wartości oraz żywotności duchowej transcendencji: metafizycznej, religijnej, estetycznej, co niektórzy badacze nazywają ? i chyba nie bez pewnej racji ? ?psuciem?, ?upadkiem? a nawet ?śmiercią? człowieka, a w każdym razie wyraźnym regresem człowieczeństwa.(3)
 
4.?Najdobitniejszym i chyba najbardziej wymownym przejawem i zarazem współczynnikiem ?regresji antropologicznej? jest to, co Jose? Louis Sampedro (4) ? znany, współczesny, hiszpański myśliciel i bankowiec, i jeden z czołowych przywódców duchowych ?oburzonych? ? nazwał mianem ?karłowatego? światopoglądu społecznego, tzn. takiego ogólnego poglądu na świat ludzki, według którego wszystko sprowadza się do pieniądza; w którym pieniądz jest totalnym odniesieniem dla wszystkiego, ostatecznym kryterium większości wartości i ocen; w którym wartości rynkowe, ekonomiczne uznaje się za najważniejsze; interes, zysk, rentowność, majątek, posiadanie przedmiotów materialnych, żądzę władzy i wpływów, dominacji i panowania ? za przewodnie motywacje wysiłku życiowego i działalności publicznej; zaś wydajność ekonomiczną i tzw. ?postęp ekonomiczny? traktuje się za najważniejszy i całkowicie bezsporny wyznacznik rozwoju społecznego i cywilizacyjnego, a w tym kontekście ? rozwoju samego człowieka.
 
To, że jest to rzeczywiście ?karłowaty? i nazbyt jednostronny, żeby nie powiedzieć mentalnie i moralnie upośledzony światopogląd społeczny jednak prawie nikomu nie przychodzi do głowy w sytuacji niemal powszechnego i zadziwiająco skutecznego indoktrynowania nim większości umysłów ludzkich (głównie przez mass media) ? poza zdecydowaną mniejszością ludzi jeszcze niezupełnie uległych tej superindoktrynacji, tzn. nielicznych intelektualistów, wybitnych myślicieli, filozofów i artystów oraz poszerzających się i rosnących na sile społecznego ?przebicia? zbiorowości ruchu ?oburzonych?, alterglobalistów, antyglobalistów i innych radykalnych współczesnych ugrupowań społecznych.
 
Przy tym ludzie zindokrynowani tym ?karłowatym? i ? jak powiedzieliśmy ? intelektualnie upośledzonym światopoglądem, na ogół nie zdają sobie sprawy z tego oczywistego faktu, że światopogląd ów nieustannie traci nie tylko swoją teoretyczną i moralną rację, ale po prostu swoje ?pokrycie? w zasobach naturalnych i energetycznych Natury (Gai) oraz na przyzwoleniu intelektualnym, etycznym i humanistycznym ludzi głęboko refleksyjnych i prawdziwie zatroskanych bliższą i dalszą przyszłością człowieka i najlepszych jego osiągnięć kulturowych i cywilizacyjnych.
 
Nasuwa się pytanie: jakie jest wyjście z tej ? ogólnie mówiąc ? regresywnej sytuacji antropologicznej?
 
Wszystko wskazuje na to, że wyjście jest tylko jedno ? jedyne, a mianowicie zmiana albo gruntowna naprawa systemu społeczno-ekonomicznego, który te sytuacje nieuchronnie generuje i nieustannie pogłębia ? ze wszystkimi negatywnymi i destrukcyjnymi skutkami; który w masowej skali, bezpośrednio lub pośrednio, wpływa na postępująca regresję w sferze ludzkiej mentalności, duchowości, zachowaniowości i egzystencjalnej kreatywności.
 
Ta zmiana czy radykalna reforma jest ? wbrew pozorom i ukształtowanym w ostatnich stuleciach nawykom i stereotypom myślowym ? bezalternatywnie niezbędna i konieczna, jeśli regresja człowieczeństwa ma być skutecznie powstrzymana, albo przynajmniej znacząco pomniejszona.
 
Jednakże taka systemowa, społeczno cywilizacyjna zmiana jest, rzecz jasna, zmianą niezmiernie trudną i nie wiadomo, czy w ogóle już/jeszcze możliwą.
 
Nie można na razie dostrzec odpowiednio dużych sił społecznych, politycznych i ideologicznych mogących dokonać tego epokowego przewrotu dziejowego. Nie widać też jakiejś większej determinacji i ideowej inspiracji w sprawie jego urzeczywistnienia, chyba że o sprawie zdecyduje splot jakichś wielkich i niespodziewanych wydarzeń społecznych czy totalnych kryzysów ekonomicznych lub jakichś nagłych, niewyobrażalnych dziś załamań cywilizacyjnych, czy może coś z tego rodzaju perspektywy, że takie ruchy społeczne jak ruch ?oburzonych? czy ugrupowania antyglobalistów lub podobne im ruchy przyszłościowe urosną w taką siłę, że rzeczywiście będą one w stanie przeprowadzić ten fundamentalny i ? jak się wydaje ? konieczny z punktu widzenia perspektywicznego interesu człowieka ? rewolucyjny lub ewolucyjny zwrot w aktualnych i ? jak próbowaliśmy to wyżej wykazać ? znacznie obecnie zaburzonych trendach rozwojowych gatunku ludzkiego.(5)
 
Nie wypowiadając, z oczywistych względów, żadnego określonego sądu czy choćby przypuszczenia dotyczącego takiej z natury rzeczy nieprzewidywalnej a nawet niezupełnie wyobrażalnej przemiany cywilizacyjnej; przemiany o zasadniczych konsekwencjach dla prawidłowego i niezagrożonego rozwoju istoty ludzkiej, można już jednak ? jak sądzę ? formułować dość uprawnioną tezę, że poruszone tu zagadnienie coraz wyraźniej staje się wyzwaniem dla światłych i odpowiedzialnych elit intelektualnych i ideowych świata współczesnego; dla wybitnych wpływowych a niezależnych przedstawicieli nauk społecznych i przyrodniczych, dla twórczych i humanistycznie usposobionych filozofów i moralistów; dla wielkich indywidualności w dziedzinie sztuki i religii. Natomiast na obecne elity polityczne, finansowe, medialne; elity władzy, wpływów i posiadania, nie ma tu co, w większości przypadków i z dobrze znanych względów, liczyć.
 
Przypisy:
1?Por. Konrad Lorenz: Regres człowieczeństwa. Przełożyła Anna Danuta Tauszyńska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986; J. Levine, D. Suzuki: Tajemnica życia, tłum. Gasparska, B. Skarżyńska, KiW, Warszawa 1996; Henryk Skolimowski: Święte siedlisko człowieka. O magii i pięknie życia. Tłumaczył Robert Palusinski, Centrum Uniwersalizmu przy Uniwersytecie Warszawskim, Warszawa 1999, Zdzisława Piątek: Ekofilozofia, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008; H. Skolimowski: Górecki J.K.: Zielone oko Kosmosu. Wokół filozofii w rozmowie i esejach. Wyd. Alta 2, Wrocław 2003; Zdzisława Piątek: Pawi ogon czyli o biologicznych uwarunkowaniach kultury, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wyd. I, Kraków 2007; A. T. Tymieniecka: Logos and Life: Impetus and Equipoise in the Life ? Stragedies of Reason, Book 4, Analecta Husserialana, Volume C, Springer 2009.
2?Por. Konrad Lorenz: Regres człowieczeństwa, cyt. wyd., s. 35, 158.
3?Por. Henryk Skolimowski: Święte siedlisko człowieka, cyt. wyd., s. 12, 162; Jan Legowicz: Człowiek istota ludzka, Dom Wydawniczy Szczepan Szymański Sp. z o.o., Warszawa 1992; Zygmunt Bauman: Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, Instytut Kultury, Warszawa 1994; Peter Singer: Jeden świat. Etyka globalizacji, przeł. C. Cieślinski, Książka I Wiedza, Warszawa 2006; Ks. Józef Tischner: Spór o istnienie człowieka, Wydawnictwo Znak, Kraków 2011.
4?Por. Jose Luis Sampedro: Nadchodzi lepszy świat, ?Gazeta Wyborcza?, 21?22 kwietnia 2012, s. 15?16.
5?Por. Teodor Krzysztof Toeplitz: Dokąd prowadzą nas media, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2006; Wiesław Sztumski: Qvo ruis, homo? Środowisko życia, czas, ludzie, Wydawnictwo Naukowe ?Śląsk?, Katowice 2008; Zygmunt Bauman: Socjalizm. Utopia w działaniu, tłum. M. Bogdan, Warszawa 2010; Jan Szmyd: Odczytywanie współczesności. Perspektywa antropologiczna, etyczna i edukacyjna, Oficyna Wydawnicza AFM, Kraków 2011.
 
Autor tekstu jest badaczem problematyki człowieka z interdyscyplinarnej perspektywy filozofii, psychologii i pedagogiki; autorem wielu cenionych publikacji; przez wiele lat wykładowcą akademickim w krakowskiej Akademii Pedagogicznej im. KEN.
 
 
Res Humana nr 1/2013, s. 7-12