Data narodzin i rodzina Jezusa

Autor: Witold Tyloch
 

Kilku naszych Czytelników w listach do redakcji RH prosi nas o naukowe oświetlenie genezy i znaczenia chrześcijańskiego święta Bożego Narodzenia. Spełniamy tę prośbę przypominając tekst zmarłego już wybitnego orientalisty i religioznawcy prof. Witolda Tylocha zamieszczony kilkanaście lat temu na łamach nieistniejącego już tygodnika ARGUMENTY.
 
Czytelnicy niejednokrotnie zapytywali Redakcję dlaczego liczy się lata od narodzenia Chrystusa, a epokę, w której żyjemy nazywa się erą chrześcijańską lub nową erą? Chcąc na to pytanie odpowiedzieć, trzeba tu przypomnieć, że terminem era określa się sposób liczenia lat, którego punktem wyjściowym było jakieś ważne wydarzenie rzeczywiste, czy legendarne. W swoich dziejach ludzie obliczali lata według różnych er. Tak np. do końca III wieku p.n.e rozpowszechniła się na terenach greckich era olimpiad. Podstawą jej przyjęcia, były igrzyska olimpijskie, odbywające się co cztery lata w Olimpii. Za początek tej ery uznano prawdopodobnie datę pierwszych igrzysk, które miały się odbyć na początku lipca 776 r. p.n.e. W starożytnym Rzymie przyjęła się era od założenia miasta (ab Urbe condita, a.U.c.), które jak podają źródła mogło nastąpić w 747 lub 750-753 r. p.n.e. Jednak za Terencjuszem Warronem przyjęto, że Rzym został założony 21 kwietnia 753 r. Data ta przyjęta potem przez Cycerona i Pliniusza Starszego i pod ich wpływem ogólnie uznana przez historiografię, stała się początkiem ery, która od I w. p.n.e. rozpowszechniła w starożytnym imperium rzymskim, a stosowano ją nawet długo po jego upadku w różnych średniowiecznych kronikach.
 
Objęcie władzy w imperium przez cesarza Dioklecjana jesienią 284 r. dało początek, wprowadzonej w Egipcie erze dioklecjańskiej. Nazwano ją później erą męczenników dla upamiętnienia prześladowań chrześcijan przez tego władcę. Na niektórych terenach wschodnich imperium rzymskiego stosowano też erę Seleucydów zwaną również macedońską. Jej początek związano ze zdobyciem Babilonu przez Seleukosa I Nikatora i ustalono na pierwszego dnia miesiąca dios 312 r. p.n.e., czyli 1 X 312 r. p.n.e. Według tej ery liczono lata w Syrii i Macedonii i w państwach greckich utrzymujących kontakty ze Wschodem. Przyjęli ją też Żydzi, wśród których utrzymywała się do XI wieku. Znano też erę bizantyjską, którą stosowano w cesarstwie bizantyjskim i w krajach od niego zależnych, a także na Rusi do 1700 r. Za początek tej ery przyjęto stworzenie świata, które miało się dokonać w 5509 r. p.n.e. Również erę od stworzenia świata przyjęli w średniowieczu od IX w. Żydzi, którzy według niej do dziś obliczają lata w swoim kalendarzu religijnym. Jednak według tej ich ery świat miał być stworzony 7 X 3761 r. p.n.e. i dlatego obecnie mamy już piąte tysiąclecie.
 
Najszerzej obecnie przyjęta jest era ustalona w VI wieku przez Dionizego Małego, zwana erą chrześcijańską lub dionizyjską lub także naszą albo nową erą. Dionisius Exiquus, będący z pochodzenia Scyta był mnichem, uczonym i teologiem, który od 500 r. przebywał w Rzymie. Ponieważ uważał za najważniejsze wydarzenie w dziejach świata pojawienie się na nim Jezusa Chrystusa, jako Syna Bożego, ustalił datę na dzień 25 XII 753 r. od założenia Rzymu, a za pierwszy rok swej ery uznał rok 754 od założenia miasta. Uczynił to ze względów praktycznych, gdyż chciał ułatwić obliczanie terminu Wielkanocy, która w kalendarzu chrześcijańskim jest świętem „ruchomym” zależnym od kalendarza żydowskiego, który jest rokiem księżycowym a nie jak nasz słonecznym. W tym celu, przy ustalaniu tablic paschalnych wprowadził aleksandryjską rachubę - obliczanie tego święta oraz indykcję, czyli piętnastoletni cykl zmieniający się w Rzymie z dniem 1 stycznia. Dionizy Mały jednak, jak wykazały późniejsze badania, pomylił się o około sześć lat. Nie zwrócił, bowiem uwagi na fakt, że Herod Wielki, król Judei, za którego panowania według Ewangelii urodził się Jezus, zmarł w 794 raku od założenia Rzymu. Ponadto nie zwrócił uwagi i na to, że według Ewangelii Mateusza 2.10 Herod kazał pozabijać „wszystkie dzieci, które były w Betlejem i we wszystkich jego granicach w wieku od dwóch lat i niżej według czasu, o który się był pytał mędrców”.
 
Tak wiec przyjmując obliczenia Dionizego Jezus w pierwszym roku nowej ery mógł mieć już sześć lat. Ówczesny świat przyjął bez zastrzeżeń obliczenia Dionizego Małego, nie zdając sobie sprawy z jego pomyłki. Do rozpowszechnienia ustalonej przezeń ery przyczynił się szczególnie Beda Czcigodny (573-731), który zastosował ją przy ustalaniu chronologii ułożonej przez siebie tablicy wielkanocnej. Nie zdając sobie sprawy z tego błędu w obliczeniu Dionizego era ta rozpowszechniła się w całym chrześcijaństwie i do dziś cały świat trwa w tym błędzie. Tak więc całą chronologię życia Jezusa otacza niepewność i to nie tylko co do dat dotyczących poszczególnych etapów, jego życia, ale także co do powiązania go z historią świata. Nie można bowiem ustalić z żadną pewnością ani dnia, ani roku narodzin Jezusa. Nie wiadomo także, kiedy rozpoczął on swoją publiczną działalność, ani jak długo trwała. Nie wiemy też w jakim dniu i roku Jezus umarł. Jedyny wysiłek podjęty przez świat chrześcijański w celu rozproszenia wątpliwości został też spowity kapitalnym błędem, w którym świat ten trwa do dziś.
 
Dziewica i dziecię z aniołami - Jean Malouel 1365-1415
 
Wątpliwości z tym związane wynikają z przyczyn historycznych. Cała nasza wiedza o życiu Jezusa została przekazana za pomocą pierwotnej katechezy Kościoła. Na podstawie tej pierwotnej nauki przekazywanej ustnie powstały wszystkie Ewangelie. Ani to ustne nauczanie, ani wyrosłe z niego Ewangelie nie troszczyły się o to by przekazać biografię Jezusa w zwykłym znaczeniu tego słowa. Dziś życiorys, w którym nie ma dokładnej chronologii wewnętrznej, ani jego odniesienia w stosunku do zdarzeń zewnętrznych jest jakby bez swego kośćca. Dziś zwraca się uwagę przede wszystkim na daty. Może i ewangeliści mieli podobne pojęcia o prawdziwej biografii, ale ich celem nie było jej spisywanie. Dwóch ewangelistów Łukasz i Jan zbliżyło się do typu dość dokładnej biografii i nie skąpiło podawania danych chronologicznych. Łukasz np. uwzględnia chronologię zewnętrzną podając różne fakty do których nawiązuje. Jan natomiast uwzględnia - szerzej chronologię wewnętrzną, czyli następstwo opisanych w ewangeliach zdarzeń. Nie spisali oni jednak ścisłych biografii w dzisiejszym znaczeniu tego słowa.
 
Ewangelie i inne pisma Nowego Testamentu podają też, że Jezus miał krewnych, podobnie jak według Jana jego matka miała siostrę, którą była Maria Kleofasowa (Jan 19,25). Jezus miał „braci” i „siostry”, o których kilkakrotnie wspominają ewangelie oraz Paweł (l Kor. 9,5). Znane są także imiona czterech „braci” Jezusa. Byli to Jakub, Józef, Szymon i Juda (Mateusz 13,55, Marek 6,3). Imion sióstr ewangeliści nie podali, ale musiało być ich kilka (Mat. 13,56). Te wzmianki o licznych krewnych Jezusa odpowiadają przyjętym na Wschodzie zwyczajom, gdyż tam śledzi się uważnie stosunki pokrewieństwa w dalszych i bocznych odgałęzieniach. Zarówno najbliższych i dalszych krewnych określa się tam terminem „siostry” i „bracia”. Terminów tych używano także na określenie dalszych krewnych w tym kuzynów dalszego stopnia. W hebrajskim języku biblijnym nie było odrębnego terminu na określenie kuzyna czy kuzynki. Toteż w tym celu posługiwano się terminami ach „brat” i achot „siostra”. Oznaczały one nie tylko rodzonego brata lub siostrę, ale także dalszego kuzyna czy kuzynkę. Zwykle też na podstawie dostępnych źródeł i tradycji przyjmuje się, że Jezus był jedynym synem Marii i nie miał rodzonych braci i sióstr. Mogło to być jak nieraz się tłumaczy jego przyrodnie rodzeństwo, albo co przyjmuje się za bardziej prawdopodobne byli to jego kuzyni i kuzynki, czyli dalsi krewni.
 
Nie wszyscy spośród licznych krewnych Jezusa byli mu przychylni. Jan Ewangelista podaje, że gdy Jezus prowadził swą działalność publiczną jego bracia nie wierzyli weń” (Jan 7,5). Ale można przypuszczać, że ta niechęć czy obojętność, zrodziła się już wcześniej, a nie dopiero, gdy Jezus zaczął działać publicznie. Zapewne było to otwarte wyrażenie skrywanych uprzednio uczuć, które już mogły narastać w okresie jego skromnego ukrytego życia w Nazarecie. W sposób dość oględny Jezus zdał się nawiązywać do tego, gdy mówił w sposób bardzo ogólny: „Prorok bez czci bywa tylko w swojej ojczyźnie i wśród swoich krewnych, i w swoim domu... i dziwił się ich niedowiarstwu” (Marek 6,4-6). Obok tych niechętnych, krewnych czy kuzynów, byli jednak tacy, którzy „uwierzyli” mu i stali się jego zwolennikami podczas całej jego działalności aż do śmierci. Byli nimi przede wszystkim jego Matka Maryja i Józef jej oblubieniec oraz „Jakub, brat Pana” jak go nazywa Paweł (Gal. 1,19) znany też jako Jakub Młodszy, który został najbliższym uczniem i apostołem Jezusa, a także i inni jeszcze „bracia jego” (Dz. Ap. 1,14).
 
 
Res Humana nr 6/2008, s. 38-39.