Dylematy świeckości państwa i ich wpływ na edukację w Polsce

Autor: Marian Dziwisz
 

Zagadnienie świeckości państwa posiada bardzo obszerną literaturę, z pośród której warto wskazać, z jednej strony np. na prace Pawła Boreckiego (przypis 1) z Uniwersytetu Warszawskiego, z drugiej Józefa Krukowskiego prof. KUL. Inaczej bowiem świeckość państwa jest definiowana i opisywana przez uczonych niezależnych od uwikłań kościelnych i odwołujących się do art. 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka [uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne NZ 10 grudnia 1948] oraz do: Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych [ZO NZ z 16 grudnia 1966 r.] jak też do Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie podpisanego w Helsinkach 1 sierpnia 1975 r., inaczej zaś przez tych, którzy dla określenia świeckości państwa, kierują się wykładnią Kościoła zawartą między innymi w konstytucji Vaticanum II Gaudium et Spes oraz Deklaracji o wolności religijnej [digitalis humanae] tak jak to czyni ks. Józef Krukowski z KUL.
 
Są oni jednak zgodni co do tego, że rozdział państwa od Kościoła został zapoczątkowany na mocy pierwszego uzupełnienia do Konstytucji USA [z 1787 r.] w 1791 r. W uzupełnionym tekście Konstytucji USA stwierdza się, że ani rząd Stanów Zjednoczonych, ani Kongres nie mogą ustanowić religii państwowej, lub też kwestionować wolności sumienia i wyznania obywateli. Uznano, że religia jest sprawą prywatną obywateli i przyjęto zasadę rozdziału Kościoła od państwa. Tym samym nakazano separację Kościoła i religii od władz politycznych oraz to co jest najważniejsze dla realizacji tematu jakim się zajmujemy: oddzielenie Kościoła od szkoły publicznej. Zasada określona w poprawce została wsparta art. VI konstytucji federalnej, wykluczającym uzależnienie objęcia urzędu lub funkcji federalnej od wyznania wiary.
 
W Europie klasycznym wzorcem dla ustawodawstwa rozdzielającego Kościół od państwa i religii od szkoły, był dekret z 21 lutego 1795 r. wydany we Francji, jako konsekwencja Deklaracji praw człowieka i obywatela z 1789 roku. Zgodnie z dekretem państwo nie finansuje żadnego kultu religijnego ani też prywatnego szkolnictwa wyznaniowego, nie dostarcza budynków sakralnych ani też mieszkań dla duchownych. Żaden emblemat religijno-kultowy nie może być umieszczany w miejscach publicznych, w urzędach i w szkołach. Zasada rozdziału państwa od Kościoła została we Francji zmodernizowana ustawą z 9 grudnia 1905 roku. Na jej mocy Kościoły zostały pozbawione osobowości prawnej i mogą jedynie funkcjonować jako stowarzyszenia kultowe zarejestrowane. W obowiązującej Konstytucji republiki Francuskiej z 1958 roku w art. 1 czytamy: Francja jest Republiką (…) świecką. Oznacza to neutralność państwa wobec wszelkich przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, rozumiana jako zakaz uzewnętrzniania przekonań religijnych w życiu publicznym. Najnowsza ustawa z 2004 roku zabrania uczniom noszenia jakichkolwiek symbolów religijnych.
 
Również z konstytucji holenderskiej, w 1983 roku, usunięto wszelkie odniesienia do religii w wymiarze instytucjonalnym; na podstawie art. 16, paragraf 1 pozostawiono tylko gwarancje wolności religii w wymiarze indywidualnym. Radykalny rozdział państwa od Kościoła obowiązuje także w Meksyku, na mocy konstytucji z 1917 roku.
 
II Rzeczpospolita była właściwie państwem wyznaniowym, gdyż Konstytucja z 17 marca 1921 r. w art. 114 stanowiła ostatecznie: „Wyznanie rzymskokatolickie, będące religią przeważającej większości narodu, zajmuje w państwie naczelne stanowisko wśród uprawnionych wyznań. Kościół rzymskokatolicki rządzi się własnymi prawami”. Wyrazem naczelnej pozycji Kościoła katolickiego był sposób prawnej regulacji jego spraw w porównaniu z innymi związkami religijnymi: art. 114 przewidywał dla Kościoła Katolickiego umowę międzynarodową z jego władzami w Rzymie, zaś dla innych związków art. 115 ustanawiał zasadę ustawowego, czyli jednostronnego regulowania ich sytuacji prawnej, jedynie „po porozumieniu się z ich reprezentacjami”.
 
W konsekwencji oznaczało to m.in.: że rejestracja stanu cywilnego w latach 1918-1939 w przeważającej części państwa opierała się na zasadach wyznaniowych. W szczególności Kościoła rzymskokatolickiego. Kościół ten posiadał istotny wpływ na programy edukacyjne w szkołach publicznych.
 
Konstytucja Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej uchwalona 22 lipca 1952 r. proklamowała w art. 70, ust. 2 oddzielenie Kościoła od państwa. Do roku 1961 nie stworzono jednak aktu wykonawczego realizującego ową zasadę, co powodowało narastanie licznych konfliktów i nieporozumień we wzajemnych stosunkach, które były określane ogólnie na podstawie porozumienia z 14 kwietnia 1950 r. podpisanego przez prezydenta RP B. Bieruta i prymasa Polski S. Wyszyńskiego. Porozumienie gwarantowało Kościołowi m.in. prawo do nauczania religii w szkołach, opiekę duszpasterską w wojsku nad więźniami i chorymi a wynagrodzenie dla kapelanów było określone w drodze specjalnych umów. Wiadomym jest, że daleko nie wszystkie zasady umowy były wykonywane i respektowane zarówno ze strony państwa jak też Kościoła, co doprowadziło do ostrego konfliktu zakończonego umieszczeniem w miejscu odosobnienia Prymasa S. Wyszyńskiego. W wyniku wydarzeń 1956 roku została zawarta nowa umowa pomiędzy rządem a episkopatem a pełniący funkcje I sekretarza KC PZPR Władysław Gomółka wielokrotnie w swoich przemówieniach podkreślał potrzebę współdziałania państwa i Kościoła. Po 1956 roku Kościół nasilił swoje oddziaływanie wobec systemu oświatowego; uruchomił szereg niższych seminariów duchownych z programem nauczania licealnego i rozpoczął działalność ruchu oazowego, funkcjonowały też szkoły średnie katolickie. W tej sytuacji 15 lipca 1961 roku nawiązując do wspomnianego już art. 70 Konstytucji PRL przyjęto ustawę o systemie oświaty i wychowania, w której w Art. 2 zapisano:
„Szkoły i inne placówki oświatowo-wychowawcze są instytucjami świeckimi. Całokształt nauczania w tych instytucjach ma charakter świecki….”
 
Spowodowało to likwidację niższych seminariów duchownych. Nauczanie religii rzymskokatolickiej zostało wyprowadzone ze szkół do sal katechetycznych przy parafiach. Brak możliwości oddziaływania Kościoła na programy edukacyjne i wychowanie w szkołach publicznych, stanowił jeden z punktów zapalnych w stosunkach państwo Kościół w latach późniejszych.
 
Pomimo napięć, Kościół był jednak traktowany jako potężna siła moralno-polityczna w Polsce, z którą liczyły się zarówno władze partii jak też państwa. Duchowieństwo i Kościół w gruncie rzeczy posiadało znacznie więcej swobód w swoim działaniu, niż jakiekolwiek inne organizacje o charakterze świeckim, które zachowywały neutralność ideową i polityczną.
 
Upowszechnianie nauczania Kościoła nigdy nie było tak ostro ścigane i piętnowane, jak upowszechnianie poglądów niezgodnych z oficjalne określoną ideologią marksistowsko-leninowską, co czyniło niemal niemożliwym zorganizowanie się opozycji intelektualnej wobec działań partii i państwa a tym samym siły zdolnej zabiegać o świeckość państwa i systemu edukacji.
 
Pod tym względem w PRL było znacznie gorzej niż w okresie pozytywizmu, czy Młodej Polski a nawet w okresie międzywojnia, kiedy owszem świecka i lewicowa opozycja wobec państwa i Kościoła była szykanowana, ale była i potrafiła manifestować swoje poglądy.
 
Konflikt społeczny lat 80. ujawnił prawdziwą religijność społeczeństwa. Poza tym Kościół nie tylko wspierał opozycję, ale udzielał jej ochrony. Stawał się też organizatorem zaplecza socjalnego dla walczących, gdyż to on był dysponentem licznych funduszy i darów nadchodzących z Zachodu.
 
Równocześnie okazało się, że PZPR i Kościół stanowią w Polsce dwie zhierarchizowane instytucje, które dobrze się rozumieją i mogą zaradzić „ich zdaniem” anarchizacji społeczeństwa i zagrożeniu państwa.
 
Droga do porozumienia i do Okrągłego Stołu wiodła więc przez nawiązanie współdziałania z Kościołem, a pierwszym krokiem była ustawa Państwo-Kościół, w której Kościół uzyskał status mediatora oraz przyrzeczenie możności wpływania na system nauczania i wychowania.
 
Papierkiem lakmusowym, który w pewnym sensie rozstrzygał o wpływie Kościoła na edukację, stała się opisana już przeze mnie na łamach Forum Myśli Wolnej [Nr 36-37 z 2008] wola wprowadzenia nauczania religioznawstwa do szkół ponadpodstawowych. Zakończyła się ona niepowodzeniem i w konsekwencji zmianą ustawy oświatowej z 1961 r., na ustawę z 7 września 1991 r. Jest to też dobry przykład by ukazać stosunek władz partyjnych z jednej strony do Kościoła z drugiej do poglądów niezgodnych z ideologią PZPR. Otóż pierwotnie zaproponowany program nauczania przedmiotu opracowany przez Z. Kaweckiego był w znacznym stopniu oparty na pracy radzieckiego religioznawcy D.M. Ugrinowicza i miał charakter marksistowskiej krytyki religii. Program ten dał powód do ataku duchowieństwa, że wprowadzenie przedmiotu ma prowadzić do ateizacji młodzieży. Ten sam program został też poddany ostrej krytyce ze strony środowisk naukowych: filozofów i religioznawców. W konsekwencji opracowano nowe programy odpowiadające ujęciu przedmiotu w krajach zachodnich. Punktem zwrotnym dla pójścia w tym kierunku była ogólnopolska konferencja nauczycieli metodyków i religioznawców z ośrodków uniwersyteckich, która odbyła się w listopadzie 1987 r. w Piotrkowie Trybunalskim. Przyjęte na tej konferencji zmiany programowe spotkały się z ostrą krytyka władz partyjnych. Wielu z jej uczestników, będących członkami partii zostało wezwanych i skarconych przez Komisje Kontroli Partyjnej. Pomimo zarzucanego im rewizjonizmu nie zrezygnowali jednak z modernizacji programu. Władze partii wolały jednak ustąpić Kościołowi i zgodzić się na likwidację przedmiotu, niż borykać się z oportunistami. PZPR nie sprzyjała rozwojowi i manifestowaniu myśli wolnej, niezależnej ani od niej ani od Kościoła. Dowodem na to były między innymi oceny i weryfikacje przeprowadzane przez partię w redakcjach gazet i czasopism w 1985 roku.
 
Warto wspomnieć, że jeszcze przed przyjęciem nowej ustawy o systemie oświaty, w 1989 roku wycofano się z nauczania religioznawstwa w szkołach i przystąpiono do likwidacji przedmiotów społecznych w systemie kształcenia nauczycieli. W 1990 roku zlikwidowano Oddziały Doskonalenia Nauczycieli i od 1 września jako przedmiot nauczania do szkół wprowadzono religię w wymiarze 2 godzin tygodniowo.
 
W preambule nowej ustawy o systemie oświaty z 7 września 1991 r. czytamy:
„Oświata w Rzeczypospolitej Polskiej stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa; kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także wskazaniami zawartymi w Powszechnej Deklaracji Praw człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka. Nauczanie i wychowanie – respektując chrześcijański system wartości – za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki”.
 
Ponieważ chrześcijański system wartości miał być respektowany w nauczaniu wszystkich przedmiotów i w wychowaniu, zmieniono składy oceniające i przygotowujące do zatwierdzenia programy nauczania i podręczniki, tak by gwarantowały one wprowadzanie ustawowego postanowienia w życie. Zmiany te dały o sobie znać w nauce o literaturze i kulturze w programie języka polskiego; w programach i podręcznikach do nauczania historii, wiedzy o społeczeństwie a nawet biologii i geografii. Niepowodzeniem skończyła się próba wprowadzenia do szkół przedmiotu „Wiedza o życiu seksualnym człowieka” . Podobnie jak religioznawstwo, przedmiot został najpierw oprotestowany przez Konferencję Episkopatu, a następnie do działania przystąpili proboszczowie i ogniwa Akcji Katolickiej w szkołach. Zaproponowano w to miejsce przedmiot „wychowanie do życia w rodzinie” dla realizacji którego przygotowywano kadry w uczelniach kościelnych na kursach i studiach podyplomowych. Dla przykładu w Krakowie przez Ignatianum.
 
Ostatecznie relacje pomiędzy państwem i Kościołem zostały określone w Konstytucji z 1997 r. Paweł Borecki zauważa, że zasada rozdziału państwa i związków wyznaniowych w ograniczonym stopniu funkcjonuje w praktyce polskiego życia publicznego. Uważa, że w III RP nie istnieje rozdział religii od państwa. Doktryna religijna chrześcijaństwa, przynajmniej symbolicznie, została uznana za determinant działalności izb parlamentarnych czy organów stanowiących samorządu terytorialnego, skoro w salach posiedzeń Sejmu i Senatu oraz szeregu organów samorządowych zmieszczono krzyże a w debacie publicznej posłowie i senatorowie odwołują się do nauczania Kościoła rzymskokatolickiego.
 
O zależności polskiego systemu oświatowego od Kościoła świadczy między innymi Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego Polsce, przyjęte przez Konferencję Episkopatu Polski i opublikowane w 2001 r., którego rozdział czwarty jest poświęcony nauczaniu religii w szkole. Myślę, że warto zacytować jego obszerne fragmenty, nie pozostawiające cienia wątpliwości w kwestii szczególnego znaczenia nie tylko obecności nauczania religii w szkole, ale także fundamentalnym wpływie na cały system nauczania i wychowania (przypis 2).
 
Konsekwencją wprowadzanie w życie Dyrektorium… jest Podstawa programowa katechezy Kościoła Katolickiego w Polsce, której szczególną uwagę zwraca rozdział czwarty: Korelacja z innymi przedmiotami szkolnymi i ścieżkami przedmiotowymi. Warto się zapoznać z tym dokumentem i porównać treści w nim zawarte z Podstawą programową nauczania poszczególnych przedmiotów wydaną przez MEN, by wiedzieć, że jedynie przedmiotami nauczania wolnymi od ingerencji w ich treści Kościoła są matematyka, fizyka i chemia.
 
Oto jak uzasadniał potrzebę tzw. korelacji Ks. prof. dr hab. Jan Szpet – kierownik Zakładu Wychowania Chrześcijańskiego na Wydziale Teologicznym UAM w Poznaniu, konsultor Komisji Programowej do Spraw Podręczników i Pomocy do Nauki Religii przy MEN, w Referacie wygłoszony na Sympozjum katechetycznym: „Wychowanie religijne u progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa” Opolu, w dniach 27-28 kwietnia 2001 r.:
[…] W chwili obecnej, w nowej sytuacji słuszne wydaje się, że program nauki religii winien być spójny ze szkolnym sposobem kształcenia.
[…] Reforma zakłada przywrócenie szkole charakteru wychowawczego. Za priorytety wychowawcze uznano: pomoc w uzyskaniu orientacji etycznej i hierarchizacji wartości, personalizację życia w rodzinie, w grupie koleżeńskiej, w szerszej społeczności, kształtowanie etyki pracy.
[…] Autorom reformy zależy na ukazaniu jedności prawdy, choć postrzeganej w różny sposób i w różnym zakresie przez różne dyscypliny. Jest to ważne także dla nauki religii. Dyrektorium Ogólne o Katechizacji stwierdzi: tym, co nauczaniu religii w szkole nadaje szczególną cechę jest fakt, że jest ono wezwane do przeniknięcia na obszar kultury oraz wejścia w relacje z innymi dziedzinami wiedzy. Jako oryginalna forma posługi słowa nauczanie religii w szkole uobecnia Ewangelię w systematycznym i krytycznym osobistym procesie przyswojenia kultury (DOK 73).
[…] Zadaniem katechety i katechezy jest włączenie się w tworzenie programu wychowawczego szkoły oraz poszukiwanie możliwości korelacji, integracji treści nauki religii z przedmiotami i ścieżkami edukacyjnymi jako wyraz podjęcia zadań nakreślonych w Dyrektorium Ogólnym o Katechizacji, kiedy mówi się o korelacji i dialogu interdyscyplinarnym (DOK 73) oraz ducha reformy.
[…] Wypełniając zadania szkoły, winna korelować, integrować treści kształcenia religijnego z kształceniem pozostałych przedmiotów. Działania takie mogą stanowić dla niektórych nauczycieli problem, gdyż mogą nie widzieć potrzeby integrowania wiedzy świeckiej jako jedynie naukowej z wiedzą religijną uważaną za irracjonalną. Korelacja musi być podjęta na centralnej płaszczyźnie podstawy programowej oraz programów poszczególnych szkół i nauczycieli. Jej zadaniem będzie zintegrowanie, pogłębienie treści, uniknięcie jednostronności, doskonalenie wyrażania myśli, logicznego argumentowania, przygo towanie do apostolstwa, umiejętności mówienia o Chrystusie i wierze w środowisku życia. Obszarami korelacji będą przede wszystkim takie przedmioty, jak: język polski, historia, biologia, filozofia, wiedza o społeczeństwie, etyka. Inna forma tej współpracy będzie miała miejsce w ramach realizacji międzyprzedmiotowych ścieżek edukacyjnych.
[….] Jednym z założeń reformy edukacji jest integracja poszczególnych dziedzin kształcenia. Choć nauka religii nie wchodzi w bezpośrednią zależność z żadnym z bloków przedmiotowych ani ścieżek edukacyjnych, nie może pozostawać na uboczu, jeśli ma spełnić stawiane jej oczekiwania. Wiązało się to z uwzględnieniem zasad przyjętej filozofii kształcenia na poszczególnych jego etapach oraz panoramy uczestników lekcji religii. Konsekwencją było też zintegrowanie, uwzględnienie i skorelowanie nauki religii z założeniami podstaw programowych opublikowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w odniesieniu do pozostałych przedmiotów i ścieżek edukacyjnych. Zauważono niezbędność poszukiwania i wskazania możliwości integracji, korelacji i krytycznego odniesienia, dialogu interdyscyplinarnego z innymi przedmiotami nauczania szkolnego zgodnie z wymogiem Dyrektorium oraz założeniami reformy systemu edukacji. Zakresy tej korelacji i dialogu wskazuje podstawa programowa. Z tego względu w dokumencie został zamieszczony dział korelacja z innymi przedmiotami szkolnymi i ścieżkami przedmiotowymi. Wskazuje on na przedmioty, a w nich problemy – tematy oraz literaturę wykorzystywaną przez te przedmioty, które w swojej działalności winien uwzględnić katecheta oraz ścieżki edukacyjne, których materiał podobnie wymaga uwzględnienia.
 
Zalecenia Kościoła na które wskazał ks. Jan Szpet zostały w pełni zrealizowane przez MEN w kolejnych nowelizacjach Podstawy programowej, w konsekwencji w dopuszczonych do realizacji programach nauczania i w większości zatwierdzonych do użytku szkolnego podręczników. Ci którzy domagają się wprowadzenia do szkół etyki na równych prawach z religią, powinni zatem pilnie zapoznać się z podstawa programową do tego przedmiotu, by wiedzieć, że została ona „skorelowana” z wymogami nauczania etyki katolickiej, podobnie jak dobór lektur do nauczania języka polskiego oraz zasady interpretowania ich treści.
 
W ten sposób polski system oświaty możliwie najpełniej realizuje zapis zawarty w preambule ustawy z 1991 r., powodując, że nauczanie i wychowanie nie tylko respektuje chrześcijański system wartości, ale i uniwersalne zasady etyki dopuszcza do nauczania na tyle, na ile są one zgodne z wykładnią Kościoła rzymskokatolickiego.
 
Autor jest doktorem filozofii i emerytowanym nauczycielem
 
 
Forum Myśli Wolnej nr 42-43/2009, s. 10-16

Przypisy:
1. Paweł Borecki i Czesław Janik są redaktorami książki Dziesięć lat polskiego konkordatu. Wydanej przez Stowarzyszenie Absolwentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2009
2. Cytaty ze wcześniejszych rozdziałów Dyrektoriatu Katechetycznego….:
[…] Szczególnym jednak zadaniem katechezy i duszpasterstwa winno być przygotowanie wszystkich wierzących: dzieci, młodzieży i osób dorosłych, nie tylko do tego, aby potrafili rozwinąć w sobie umiejętność krytycznej oceny istniejącej rzeczywistości, ale także, aby umieli wydobywać, rozwijać i udoskonalać pozytywne przejawy życia społecznego i kultury oraz oczyszczać i usuwać z nich to, co sprzeciwia się Ewangelii Jezusa Chrystusa.
[….] 7. Niepokój budzą propagowane, głównie w środkach społecznego przekazu, te tendencje obecne w kulturze i życiu społecznym, które podważają autorytet wychowawczy rodziców i nauczycieli w formacji młodego pokolenia oraz relatywizują tradycyjne wartości i zasady życia oparte na Ewangelii, tudzież oparty na nich system wychowania katolickiego. W ich miejsce proponuje się najczęściej różne formy liberalizmu etycznego, wyrosłego z widocznego już w Polsce nurtu dążeń laicystycznych i dechrystianizacyjnych, które podnoszą niejako do rangi prawa zasadę nadmiernego subiektywizmu w ocenie zachowań ludzkich, sytuacji i zdarzeń. Jest to szczególna forma sekularyzmu, który „polega na autonomicznej wizji człowieka i świata, według której tłumaczy się on sam, bez potrzeby uciekania się do Boga”. Upowszechnia się też takie rozumienie pluralizmu życia społecznego i tolerancji, w którym prawda i dobro nie są już podstawowymi kryteriami myślenia, wartościowania i działania. W obliczu takich zjawisk duszpasterze, katecheci i wychowawcy chrześcijańscy winni tym bardziej jasno i odważnie głosić prawdę o Bogu jako źródle prawa, będącego najpełniejszą gwarancją prawdziwego rozwoju świata i człowieka.
[….] 13. Chrześcijańskie wychowanie dzieci i młodzieży, które obecnie realizuje się w środowisku szkolnym, stanowi z pewnością ważny etap w rozwoju polskiej myśli i praktyki katechetycznej, jak również poważne wyzwanie pod adresem całego Kościoła w Polsce. Stanowi także poważną szansę dla poznawania roli i znaczenia Kościoła w tworzeniu kultury, kształtowaniu poprawnej wizji człowieka i życia społecznego w oparciu o Ewangelię, zwłaszcza dla tych uczniów, którzy są obojętni we wierze i zdystansowani do życia kościelnego. Szkolne nauczanie religii nie wydaje się jednak wypełniać w zadowalającym stopniu wszystkich założeń integralnie ujmowanej katechezy, w takim jej rozumieniu, jakie podawane jest w katechetycznych dokumentach Magisterium Kościoła. Napotyka także poważne problemy wychowawcze, wynikające na przykład ze zróżnicowania poziomu życia religijnego uczniów nawet w obrębie jednej klasy. Tymczasem katecheza będąc „ze swej strony aktem eklezjalnym”, domaga się przede wszystkim uznania Kościoła jako jej prawdziwego podmiotu, gdyż to on jest rzeczywistym „nauczycielem wiary”, którego nie mogą zastąpić inne podmioty życia społecznego, np. szkoła, ani tym bardziej stanowić jedynego miejsca jej realizacji i rozwoju.
Cytaty z rozdziału 4 dotyczącego szkoły:
[….] W szkolnym nauczaniu religii podmiotowy charakter zachowuje, obok Kościoła, także szkoła. Szkolne nauczanie religii winno zatem wypełniać zarówno zadania postawione przez Kościół, jak i wybrane cele, wyznaczone przez szkołę. Stosunek nauczania religii wobec szkoły wyrażają relacje zarówno podporządkowania, jak i autonomii. Podporządkowanie oznacza przede wszystkim włączenie katechety szkolnego w zakres odpowiedzialności za realizację planu wychowawczego i dydaktycznego szkoły. Nauczanie religii podlega rygorom, jakie stosuje się wobec innych przedmiotów w zakresie nadzoru pedagogicznego. Jednakże nauczanie religii cieszy się autonomią wobec instytucji szkoły. Wyraża się ona w fakcie, że programy nauczania i pomoce dydaktyczne nie podlegają zatwierdzeniu przez nadzór pedagogiczny, lecz winny być jedynie podane do jego wiadomości. Oznacza to, że nadzór merytoryczny nad nauczaniem religii w szkole sprawuje Kościół.
[…] Zadaniem nauczania religii w szkole publicznej jest wychowanie chrześcijańskie i przekaz nauki wiary, „tak by doprowadzić do umiłowania Boga i przylgnięcia do Niego”. Ale lekcja religii jest także przedmiotem szkolnym, dlatego też domaga się takiej samej systematyczności i organizacji, co inne przedmioty szkolne. Nauczanie religii nie sytuuje się wobec tych przedmiotów jako coś dodatkowego, lecz stanowi element koniecznego dialogu interdyscyplinarnego. Z tego powodu należy dążyć, na ile zezwalają i umożliwiają to cele katechetyczne, do skorelowania treści nauczania religii z treściami pozostałych przedmiotów szkolnych. Korelacja ta może przyjmować formę integrowania treści i celów wychowawczych lub uzupełniania pomijanych treści. Tam, gdzie to konieczne, nauczanie religii w szkole winno także przyjąć wobec nich funkcję polemiczną.
[…..] 84. Nauczanie religii w szkole otwiera nowe możliwości ewangelizacyjne. Zwiększa bowiem zasięg odbiorców Dobrej Nowiny, zarówno wśród uczniów, jak i nauczycieli. Dzięki temu Kościół ma możliwość przezwyciężania stereotypów dotyczących wiary i życia religijnego, zwłaszcza tych, które głoszą prywatność religii i nieuchronność konfliktu wiary i wiedzy. W ramach nauczania religii w szkole należy podejmować zadania nowej ewangelizacji lub pre-ewangelizacji wobec osób nieochrzczonych lub nie mających kontaktu z Kościołem.
[…] Obecność w szkole katechetów, zwłaszcza kapłanów i sióstr zakonnych, stanowi szansę dla rozwijania duszpasterstwa nauczycieli.
[….] Proboszczowie winni dołożyć wszelkich starań, aby nieustannie pogłębiała i rozwijała się współpraca parafii i szkoły oraz by Dobra Nowina docierała bez przeszkód do wszystkich, którzy na terenie szkoły zechcą jej słuchać. Powinni też zadbać o dobry kontakt z Radami Pedagogicznymi, nie zaniedbując oczywiście takich zwyczajowych ale i ważnych okazji, jak składanie wzajemnych życzeń z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, udział w przygotowaniu inauguracji i zakończenia roku szkolnego oraz Dnia Edukacji Narodowej.
[….] Wszyscy katolicy uczęszczający do placówek oświatowych, w których odbywa się nauczanie religii, zobowiązani są w sumieniu uczestniczyć w tych lekcjach. Rodzice dzieci, które nie ukończyły 18 roku życia, mają obowiązek zapisać swe dzieci na lekcje religii.
91. Katecheci szkolni winni mieć świadomość, że poprzez swą posługę katechetyczną wykonywaną na terenie szkoły uczestniczą w realizacji planu duszpasterskiego parafii i diecezji. Dlatego powinni, wraz z proboszczem i katechetami parafialnymi, brać udział w spotkaniach, których celem jest koordynacja działań pastoralnych i omówienie palących potrzeb i problemów. Za zorganizowanie tych zebrań odpowiedzialny jest proboszcz parafii. Powinien on również organizować zebrania dla nauczycieli różnych typów szkół. Częstotliwość tych spotkań określa prawo partykularne diecezji.