Cień Kosowa (suplement - część VI)
(trybunał haski dla UҪK)
 
Autor: Radosław S. Czarnecki
 

Od wojny w Zatoce telewizja  przejęła władzę
nad stylem, interpretacją zdarzeń, wiedzą i ich oglądem.

Ignacio RAMONET
 
 
Carla del Ponte, szwajcarska prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze m.in. napisała w 2008 roku w swoim sprawozdaniu dla Hagi: „Partyzanci z UҪK mieli porywać nie tylko Serbów, ale także kosowskich Romów, a nawet rodaków – Albańczyków (uznanych za nielojalnych). Następnie przetrzymywali ich w obozach szkoleniowych UҪK, potem transportowali do północnej Albanii i tam zabijali, zaś pobrane od nich narządy sprzedawali, drogą lotniczą na Zachód”. Podobne wnioski wysnuwali – senator ze Szwajcarii Dick Marty (w swym raporcie dla Rady Europy w 2011) oraz Clint Wiliamson (polityk i prawnik amerykański, spec. prokurator UE ds. handlu narządami ludzkimi) - jako znawca problemów związanych ze zbrodniami na Bałkanach podczas rozpadu Jugosławii (np. wywiady na włoskich dzienników POLITICO czy La CACCIA w 2014 i 2015).
 
Polski mainstream nigdy nie miał wahań co do istoty wojny o Kosowo: źli, brutalni, zbrodniczy Serbowie i niewinni, prześladowani, broniący swojej wolności Kosowarzy / Albańczycy. Clou takiej postawy są słowa Zbigniewa Parafianowicza (DZIENNIK – GAZETA PRAWNA z dn. 20.04.2008): „Znawcy tematu nie mają złudzeń: żądna sławy Szwajcarka radykalnie zmienia front, by zbudować sobie nową markę. Kiedyś zdobyła sławę jako tropicielka Miloszevicia, Karadżicia i Mladicia. Źli ludzie Bałkanów przeszli jednak do lamusa. Dzisiaj trzeba otworzyć kolejny rozdział. Będą nim Albańczycy”. Wieszczył jej niesławny koniec i odejście do lamusa historii. Postawa Carli del Ponte łamała bowiem utarty schemat myślenia mainstreamu i ugruntowane paradygmaty o antynomiczności – przy jednoczesnej jednoznacznej aksjologii – wydarzeń na świecie. Zero-jedynkowość opisu pomaga zająć zawsze komentatorowi czy obserwatorowi „właściwą pozycję”. Po jasnej stronie mocy.
 
Dziś czytamy, że w oparciu o zbiorowy pozew (ponad 400 osób) przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej, powołany został Trybunał Karny w Hadze mający zbadać zarzuty zbrodni popełnionych w Kosowie podczas irredenty Kosowarów na przełomie XX i XXI wieku przez ……. czołówkę UҪK (a dziś – elitę polityczno-biznesową) rządzącą Kosowem od ogłoszenia niepodległości w 2008. O powyższym poinformował niedawno v-c e prokurator generalny Serbii Bruno Vekarić (władze w Belgradzie są żywotnie zainteresowane tym faktem, gdyż zbrodnie te dotyczą głównie Serbów zamieszkujących teren dzisiejszego Kosowa, a dawniej – serbskiego regionu autonomicznego, Kosovo/Metohija). Także przedstawiciel Human Rights Watch, Fred Abrams, potwierdził tę informację (HRW będzie monitorować ten proces).
 
O tym procederze było wiadomym od dawna – w Polsce panowało nt. temat milczenie - z którego  UҪK (oraz jej prominentni leaderzy) czerpała kolosalne zyski lecz manipulacje rządów zachodnich (przede wszystkim – USA) nie pozwalały jak do tej pory wszczynać takiego postępowania. Jak podawał Kamil Majchrzak w Le MONDE DIPLOMATIQUE  (nr 9/ 2011) wywiady włoski (SISMI) , brytyjski (MI 6) a zwłaszcza niemiecki (BND) miały dokładne informacje na temat osób zaangażowanych w proceder porwań ludzi (Serbów, Romów, Macedończyków czy Goran), transportu ich do Albanii, by potem wycinać im potrzebne do transplantacji organy i uśmiercania ich. Organy sprzedawane były do Izraela, emiratów nad Zat. Perską czy USA, a przerzucane w świat via Turcja. Niemcy określali triumwirat – Hashim Thaҫi (były premier, czołowa postać polityki Kosowa, wcześniej - jeden z głównych dowódców UҪK), Xavit Haliti i Ramush Haradinaj jako główny syndykat (kartel kontrolujący całą siatkę przemytu, handlu – kontrabandy wszelkiej maści itd.) przestępczy na Bałkanach. Przewijają się także stale inne nazwiska – byłych bojowników „o wolność”, nieskażonych „demokratów”, bohaterów walki o niepodległość tego quasi-państwa – Azema Syli, Fatmira Limaja, Sulejmana Sileniego, Byskima Zyrapiego, Samiego Lushaku, Agima Ҫeku.
 
O tym rozdarciu przekazu medialnego i rzeczywistości niech świadczy osoba i mit Adema Jashari, jednego z pierwszych bojowników o suwerenność Kosowa (dla Albańczyków to bohater, dla  Serbów to terrorysta). Jashari to główny bohater, przedmiot kultu, jako symbol albańskiej irredenty w Kosowie. Ma pomniki w całej Albanii i Kosowie (lotnisko w Prisztinie jest nazwane jego imieniem), a jego klanowe „siedlisko” koło Prekazu jest dziś muzeum i mauzoleum familii Jasharich (tu w 1998 roku został on wraz z 57 członkami rodziny i zgromadzonymi tu bojownikami UҪK zabity w trzydniowej bitwie jaką stoczyły z UҪK serbskie spec. służby i wojsko). O jego bojowych czynach – mogą jednak świadczyć też zabójstwa  ……. nauczycieli języka serbskiego w Kosowie, niszczenie linii wysokiego napięcia czy wysadzenie gazociągu. Każda wojna domowa ma podobne, niejasne i niejednoznaczne światła i cienie (a najczęściej są to pół-cienie).
 
Reakcja tzw. weteranów wojny o Kosowo na powołanie wspomnianego trybunału była spodziewana i niesłychanie ostra (do tej pory sugestie Unii Europejskiej wobec rządu w Prisztinie, aby sprawę wspomnianych zbrodni wyjaśnić, były przez Kosowarów w podobnym tonie odrzucane i torpedowane). Szef Stowarzyszenia Weteranów UҪK Muharem Xhemajli oznajmił, iż „….To absurdalny pomysł. Nasza wojna, która była wspierana przez społeczność międzynarodową i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, wszystkich ludzi miłujących pokój teraz ma być postawiona przed sądem ?”.
 
Naciski dyplomatyczne Brukseli i Hagi na Prisztinę zagroziły Kosowarom w końcu, że jeśli dalej będą blokować i nie zgadzać się na wyjaśnianie tych informacji sprawa zostanie przekazana do Rady Bezpieczeństwa ONZ, a tam Rosja i  Serbia urządzą „Prisztinie jatkę” na skale światową. MSZ Holandii, które mocno zaangażowało się w powołanie tego Trybunału (w Unii lobbowały za nim też Grecja i Francja) w wydanym oświadczeniu stwierdziło m.in. „… Trybunał ten wyjaśni i osądzi domniemane zbrodnie popełnione przez członków UҪK na mniejszościach etnicznych, religijnych i oponentach politycznych”. Podkreślono także zastraszania i porwania świadków, osób (przede wszystkim narodowości albańskiej) które chciały zeznawać przeciwko elicie kosowskiej.  Miały już miejsca  zabójstwa takich osób, dlatego też dane na ten temat będą utajnione a przesłuchania odbywać się będą na terenie Holandii. Mafia albańska należy bowiem do najlepiej zorganizowanych narodowych tego typu organizacji, jest mało zinfiltrowana przez spec. służby (język, klanowość społeczeństwa i zasady specyficznego kodeksu honorowego, tzw. Kanuni i Lekë Dukagjinit), jest impregnowana na ludzi z zewnątrz etc.
 
Na koniec należy jeszcze wspomnieć, że po wojnie o Kosowo Amerykanie zorganizowali na tym terenie największą bazę wojskową w tym rejonie – eksterytorialną – na granicy z Macedonią w Uroševaču (tzw. Camp Bonsteel) . To ponad 300 budynków, sieć 25 km dróg otoczonych 14 km wałów ziemnych i zapór betonowych, zabezpieczonych 84 km drutu żyletkowego i 11 wieżami strażniczymi. Wewnątrz znajdują się sklepy, całodobowe sale gimnastyczne, kaplica, biblioteka i chyba najlepiej w Europie wyposażony szpital. Całkowita powierzchnia samej bazy wynosi ponad 955 akrów, otoczonej 2,5 m. murem.
 
Największym beneficjentem – obok elity UҪK (zyski z kontrabandy, handlu narkotykami, narządami ludzkimi, bronią, przemytu kobiet do domów publicznych w krajach Zat. Perskiej i na Zachodzie, a ostatnio – intratne dochody ze szmuglowania uchodźców z Bliskiego Wschodu i płn. Afryki do Europy Zachodniej) – stały się więc  Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zwykli Kosowarzy praktycznie oprócz gadżetów nacjonalistyczno-ksenofobicznych nie zyskali nic.