O rodzinie na synodzie papieża Franciszka
 
Autor: Wacława Mielewczyk
 

Dla świata ludzi świeckich, których życie osobiste, w tym rodzinne, kształtuje ich własne sumienie, i którzy według jego nakazów życie to czynią spełnione i szczęśliwe, otóż dla nich wszystkich debaty synodu Kościoła rzymskiego o rodzinie, który zakończył właśnie obrady, zdają się być znacznie odległe.

Kiedy jednak uświadomimy sobie, że chodzi o zgromadzenie reprezentatywnego gremium hierarchów Kościoła rzymskokatolickiego ze wszystkich kontynentów świata pod przewodnictwem papieża, tego gremium, które wciąż stara się stać na straży sumień ponad miliarda wiernych i kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że chodzi o kwestię niebagatelną, a mianowicie o potwierdzenie lub zrewidowanie jednego z fundamentalnych sakramentów kościelnych, mianowicie sakramentu o nierozerwalności związku małżeńskiego, a ściślej o to czy rozwodnikom w ponownych związkach małżeńskich, lecz nie sakramentalnych, przysługuje prawo do komunii czy też nie ? to przyznajmy, że kościelna debata nie mogła nie budzić zainteresowania także osób nie związanych z Kościołem.

Toteż, kiedy po trzech tygodniach tegorocznych obrad (pierwsza sesja odbyła się rok wcześniej), synod kończył 25 października 2015 r. swoje obrady, wszyscy zainteresowani czekali na jego werdykt, który otrzymali w postaci wielce znamiennej odpowiedzi: otóż ojcowie synodalni, choć nie rekomendowali uchylenia zakazu komunii dla rozwodników w ponownych związkach, to zarazem nie zalecili, by nic nie zmieniać w praktyce Kościoła. Takie sformułowanie, w opinii obserwatorów i analityków, daje papieżowi pole do reinterpretacji obecnych zasad.

?Synod był męczący, ale przyniesie wiele owoców? ? powiedział Franciszek. W tych zwięzłych słowach zawiera się trud zgromadzonych hierarchów, którzy większością dwóch trzecich głosów przyjęli dokument Relatio finalis czyli sprawozdanie dla papieża, które ma mu pomóc w opracowaniu wiążącego dokumentu o rodzinie. Sądzi się że Franciszek zapewne ogłosi go w najbliższych miesiącach.

Tren trud był niemały, bo przebiegał w atmosferze gorących dyskusji, także kontrowersji, czego dawniej nie było i co wskazuje na zmiany, jakie nie bez kłopotów zachodzą w Kościele. Najgorętszy spór dotyczył wspomnianego zakazu komunii dla rozwodników w ponownych związkach, którzy teraz nie dostają rozgrzeszenia, bo Kościół traktuje ich drugi związek jako trwanie w ?ciężkim grzechu?. W Relatio nie znalazła się formuła jednego z czołowych hierarchów o ?drodze pokutnej?, jako drogi do komunii, lecz wskazówka Jana Pawła II z 1981 r. zawarta w jego dokumencie Familiaris consortio, w której przypomniano o obowiązku ?rozeznawania? przez duszpasterzy poszczególnych przypadków rozwodników, przy czym. warunkiem zgody na komunię miała być zgoda na dzielenie się z drugim partnerem dachem i stołem, wykluczająca jednak wspólnotę łoża.

W przyjętym w Ralatio rozwiązaniu nie ma wprost, co ważne, wymogu zobowiązującego rozwodników ?do życia jak brat i siostra?, lecz padają słowa zachęty, aby na ?forum wewnętrznym? czynić kroki ku ?pełnemu uczestnictwu? w życiu Kościoła. Owo ?pełne uczestnictwo? to w języku kościelnym udział w sakramentach czyli także w komunii. Z kolei ?forum wewnętrzne? odnosi się do prywatnego dialogu rozwodnika i duszpasterza (zwykle spowiednika), a którym wielką rolę odgrywa ? sformułowana przez św. Tomasza z Akwinu ? nauka o kluczowej roli sumienia każdego człowieka w stosowaniu norm w konkretnej sytuacji życiowej.

Pozostaje teraz pytanie: co w tej sprawie powie papież Franciszek. Tym bardziej, że ? jak informował Tomasz Bielecki w ?Gazecie Wyborczej? (z 26 października 2015) ? wokół Relatio rozpoczęły się kościelne manewry związane z jego interpretacją. Bo może on być interpretowany dwojako ? konserwatywnie lub progresywnie. Ale zwraca się zarazem uwagę, że owa niejednoznaczność była zamierzona, co sprawia, że papież Franciszek nie jest w tej kwestii skrępowany twardym ? za? lub ?przeciw?.

?Doświadczenie synodu pozwoliło nam lepiej zrozumieć, że prawdziwymi obrońcami doktryny są ci, którzy bronią nie litery, lecz ducha. Nie idei, lecz człowieka. Nie formuł, lecz darmowości miłości Boga i jego wybaczenia? ? powiedział papież w przemówieniu końcowym. Przestrzegał przed ?powierzchownym osądzaniem z poczuciem wyższości?, a wcześniej wskazywał na potrzebę prymatu miłosierdzia a nie kary.

Wszystko to razem wskazuje, że Kościół Franciszka zmierza do liberalizacji obecnie obowiązujących zasad, że czyni kolejny krok zwrócony ku rozumieniu realnego doświadczenia ludzi wierzących w warunkach współczesnego życia, że tym samym czyni wspólnotę ludzką, wielorako podzieloną, bliższą a nie oddaloną od siebie.

Ciekawe, jak zareaguje na to polski Kościół, od samego początku sceptyczny wobec jakichkolwiek zmian w doktrynie, wobec papieża Franciszka i synodu. Ale może w końcu zrozumie swojego zwierzchnika, zrozumie wagę jego przesłania ? wagę miłosierdzia i dialogu, szacunku dla wszystkich ludzi dobrej woli.
 
 
Res Humana nr 6/2015, s. 7-8 i III okł.