Mądry wykład wiedzy o elitach społecznych
 
Autor: Władysław Markiewicz
 
 
Janusz Sztumski, Elity i ich miejsce i rola w społeczeństwie, wyd. czwarte poprawione i uzupełnione, ?Śląsk?, Katowice 2014, s. 263.
 
W świecie nauki do rzadkości należy fakt, że monografia specjalistyczna ukazuje się na przestrzeni niewielu lat w czwartym wydaniu. Z całą pewnością świadczy to o nieustającej aktualności tematyki dzieła i stałym zapotrzebowaniu na wiedzę w nim zdeponowaną. Elity jako przedmiot badań naukowych, przede wszystkim socjologii i politologii, ale także historii, antropologii społecznej i in. pojawiły się w Polsce i w ogóle w tzw. obozie socjalistycznym dopiero w okresie ?odwilży? lat pięćdziesiątych. Przedtem traktowano je w dogmatycznym środowisku marksistowsko-leninowskim jako burżuazyjno-mieszczański kamuflaż odciągający badaczy od podstawowej w naukach społecznych problematyki klas. Przypomnijmy, że był to czas, kiedy na I zjeździe socjologów w NRD piętnowano polskich kolegów jako rewizjonistów z tej racji, że eksponują pojęcie grupy społecznej, chociaż sami nie potrafili odpowiedzieć na pytanie, jak można uprawiać socjologię rezygnując ze stosowania tej elementarnej kategorii analitycznej.

Struktura opracowania jest logicznie zwarta i przejrzysta, o czym świadczą tytuły rozdziałów: Co to jest ?elita? i jakie miejsce zajmuje ona w strukturze społecznej?; typy elit i ich specyfika; elity nowoczesnych społeczeństw; kariera jako droga do elity; elity w Polsce po 1944 roku; elity a demokracja. Autor eksponuje zrazu uznawanych poniekąd za klasyków teorii elit twórców takich jak Vilfredo Pareto, Robert Michels, Max Weber, Ortega y Gasset, Gaetano Mosca, po czym w czasach współczesnych odwołuje się do poglądów socjologów amerykańskich. Przede wszystkim C. W. Millsa i H. D. Lasswella, angielskich Bottomora, francuskich M. Duvergera, niemieckich R. Dahrendorfa i W. Zapfa. Z polskich uczonych najczęściej cytuje J. Szczepańskiego, W. Wesołowskiego i H. Słabka. Rzuca się w oczy brak J. Jedlickiego i H. Domańskiego.

Najwięcej zmian i uzupełnień wprowadził J. Sztumski do dwóch końcowych rozdziałów. Upadek PRL nie jest dla niego niespodzianką, lecz nieuniknionym następstwem anomalii w urządzeniu i funkcjonowaniu systemu społeczno-politycznego. Z drugiej jednak strony nie sposób aprobować nowych regulacji ustrojowych tworzących tzw. Trzecią Rzeczpospolitą, które charakteryzują się tym, że ?prywata, pazerność i żądza zysków zdominowały takie cnoty oczekiwane przez społeczeństwo u polityków jak ofiarność, bezinteresowność w sprawowaniu służby publicznej oraz dbałość o dobro kraju i pomyślność jego obywateli?. Mimo wszystko autor nie traci nadziei, że w niedalekiej przyszłości społeczeństwo polskie odrodzi się i osiągnie zdolność do dojrzałego postrzegania swojej sytuacji w Europie i świecie, przestając swoim zachowaniem dopisywać kolejne strony do dziejów polskiej głupoty. Stanie się tak pod warunkiem, że możliwie najwcześniej doprowadzimy do odmitologizowania elit w naszych czasach, że myślenie życzeniowe potrafimy zastąpić postrzeganiem świata takim jakim jest on w rzeczywistości.

W ostatnim rozdziale podejmuje autor odwieczny rzec by można problem: kto ma rzeczywiście decydujący wpływ na kształtowanie dziejów społeczeństw i państw ? masy czy elity? Innym niezwykle ważnym pytaniem jest też to, czy rozwój elit we współczesnych społeczeństwach zagraża demokracji? Kapitalizm ma ogromne zasługi w upowszechnieniu idei demokracji, jednocześnie jednak uzależniając życie społeczno-polityczne od pieniądza doprowadził do wynaturzeń tej idei, m.in. poprzez pauperyzację i marginalizację wielkich grup ludzi żyjących w nędzy. Autor powątpiewa w to, czy twierdzenie, że cała władza należy do ludzi, że lud jest suwerenem jest prawdziwe. Faktycznie jest to tzw. demokracja blokowana, w której władza formalnie należy do ludu, a faktycznie do pieniądza. Zatem dopiero przekształcenie współczesnego kapitalizmu w prospołeczną ekonomię może zapewnić panowanie demokracji i wspólnego dobra danego społeczeństwa.

Ostatnim pytaniem jakie stawia J. Sztumski w swoim studium dotyczy rozwoju demokracji w Polsce. Przypomina niełatwą historię zapoznawania się przez naród polski z instytucją demokracji, która w okresie feudalizmu opierała się na systemie społeczno-politycznym niewolniczego wyzysku chłopów i eksterminacji mieszczan przy pielęgnowaniu tzw. złotej wolności szlachty. Konsekwencją takiego systemu ustrojowego był rozpad państwa i jego trzy rozbiory. Podstawą nowoczesnej demokracji jest jak wiadomo parlament, z którym w czasach zaborów w XIX stuleciu społeczeństwo polskie zapoznało się tylko w zaborze pruskim i austriackim, Rosja parlamentu nie miała. Wojna światowa, zakończona klęską wszystkich zaborców, co zakrawało na prawdziwy cud, umożliwiła powstanie w 1918 r. niepodległej Polski, w której proklamowano system demokratyczny. Jego brutalna likwidacja nastąpiła w wyniku przewrotu majowego 1926 r., zachowano jedynie fasadowy parlament i wolne wybory. Okres 1939?1945 to straszliwa okupacja, a lata 1945?1989 to panowanie ?demokracji socjalistycznej?, która ? jak powiada autor ? ?niewiele miała wspólnego ani z demokracją, ani z socjalizmem?.

Po 1989 roku następuje trwający do dziś system demokracji liberalnej, powstały w wyniku transformacji ustrojowej. Autor charakteryzuje ten okres w sposób ambiwalentny: z jednej strony dostrzega autentyczność zdobyczy demokratycznych ? zniesienie cenzury, poszerzenie praw obywatelskich, otwarcie na świat, z drugiej jednak stwierdza brak polityków, zdolnych do opracowania dalekowzrocznej koncepcji rozwoju Polski, do zreformowania kraju i jego unowocześnienia.

Książka Janusza Sztumskiego może pomóc w przygotowaniu obywatelskim naszych rodaków do spełniania tego powołania.
 

Res Humana nr 3/2015, s. 35-36