Stanowisko Rady Krajowej

Towarzystwa Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego

Minął już rok od objęcia w Polsce pełni władzy przez partię Prawo i Sprawiedliwość, podkreślającą, podobnie jak partia Platforma Obywatelska, swoją genealogię i etos solidarnościowy. Po upływie takiego czasu możemy wyrazić nasze stanowisko nie tylko wobec słów i deklaracji nowych rządów, ale także w stosunku do ich czynów i efektów działań.

całość ->


Paweł Kozłowski

Filozofowie piszą nie tylko książki filozoficzne. Zajmują się także literaturą piękną, ujmując myśli w formie powieści, opowiadania lub dramatu. Tak tworzyli mistrzowie Oświecenia, tak bywało znacznie wcześniej, jak jest również obecnie. Czasem granica między filozofią a literaturą piękną zanika, bo czy Wolter i Diderot przedstawiając Kandyda i Kubusia Fatalistę przestali być filozofami, a Dostojewski po napisaniu Braci Karamazow stał się wyłącznie filozofem i opuścił świat literatury pięknej?


Apolonia Mazurek

Kombinat radykalnie odmienił Płock i najbliższe sąsiedztwo, dotąd znane z wielu czcigodnych świadectw polskiej historii i na ogół sennego żywota; nie bez protestów zapewne odwrócił życie jego mieszkańców, otworzył rozległe perspektywy, ale i nowe zagrożenia oraz last but not least wyłonił nowych bohaterów czasu tej cywilizacyjnej przemiany, tego wielkiego społecznego ruchu, który nie mógł być nie utrwalany w zbiorowej wyobraźni, nie mógł pozostawać nie dostrzegany w wymiarach symbolicznych, a są nimi także książki, utrwalające pamięć o ludziach tamtego czasu, a więc ukazujące historię wielkiej przemiany w historii człowieka.


Andrzej Biernacki

W tej całości dominuje problematyka wiary, religii, Kościoła, słowem – do pewnego stopnia wiedza religioznawcza. Dominuje i jest jej nerwem: w istocie może tylko ona wystarczyłaby, aby całość miała większą spójność. Lecz wszystko, co jest budzi szacunek. Tym większy, że Autor, choć jest człowiekiem wiary to zarazem jest wobec niej krytyczny, a w największym stopniu ten krytycyzm dotyczy instytucji Kościoła Budzi jego sprzeciw wszelki fanatyzm religijny, którego owocem była inkwizycja i której duch, jak sądzi, wciąż pozostaje żywy. I przedstawia z dużym obiektywizmem dzieje Kościoła katolickiego, także jego kryzys.


Maria Szyszkowska

Edukacja i media sugerują nam, że prywatyzacja to istotny element prawidłowych reform gospodarczych. Doprowadziło to nas do likwidacji fabryk, stoczni i hut. Importujemy te produkty, które wcześniej produkowaliśmy. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że powszechność gospodarki neoliberalnej w Europie wynikła z określonego stanu świadomości tych, którzy pominęli inne możliwe rozwiązania ekonomiczne. Wynikła też zapewne z ich charakteru i nieposkromionej żądzy bogacenia się. Łatwo jest pobudzić chciwość, a więc dążenie do posiadania dóbr materialnych jako wartości naczelnej.


Władysław Markiewicz

Najnowsza książka Józefa Tejchmy stanowi dalszy ciąg wcześniejszych prac, których wybór zamieszczono na końcu tego tomu. O jego odmienności decydują teksty nowe, tzw. dzienniki emerytalne, obejmujące zapiski z lat 1983–1995, czyli do czasu pożegnania z władzą. Ta nowa perspektywa nie zmienia wszakże niczego co najważniejsze: Tejchma nadal pozostaje uważnym obserwatorem tego wszystkiego, co się dzieje w Polsce. Ale ta nowa perspektywa sprawia, że czytelnik odnosi wrażenie, że z Polską nie dzieje się dobrze i że słowem, które ją definiuje jest słowo: tymczasowość.


Kto sieje wiatr...

Radosław S. Czarnecki

Środowiska polskich demo-liberałów, których wizje i tezy legły u podstaw upadku Polski Ludowej i zastąpienia jej III RP, absolutnie same wyhodowały współczesną sytuację. Nie ważne – czy czyniły to świadomie czy nie, z przekonania, z ignorancji czy z braku umiejętności przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji. Efekt jest widomy. I Lech Wałęsa był w tej hodowli przodującym elementem: świadczyć o tym mogą m.in. takie jego wypowiedzi i postawy (z przeszłości) jak: - „zbij Pan termometr to nie będziesz miał Pan gorączki” - „ja mogę Panu podać nogię” (fonetycznie) - „zdrowie Wasze w gardło nasze”, falandyzowanie prawa za pomocą „nadwornego kauzyperdy” czy nie podanie ręki swemu następcy na Urzędzie Prezydenta RP.


Eugeniusz Kabatc

Andrzej Mencwel dziś ma za sobą (ale i przed sobą, ani chybił) dorobek humanisty otwartego, myśliciela po lewej stronie społecznej poszukującego odpowiedzi na podstawowe pytania o racje i sensy bytu. Bogatym językiem akademickim, ale i bardzo własnym, opisuje świat kultury polskiej w jej narodowym, społecznym, ale i powszechnym wymiarze. Staje się głośnym echem filozofii czynu Stanisława Brzozowskiego, którego odkrywa nam już od wczesnej młodości, gdy wiąże się z ruchem socjalistycznym niekonwencjonalnie i niekonformistycznie, czasem także politycznie, zmagając się z pułapkami układów na swoim „etapie prawdy".


Józef Baniak

Ks. Roman Rogowski, jako przenikliwie myślący teolog współczesny, dokładnie znający problematykę życia kościelnego, stawia jeszcze jedną trafną diagnozę dotyczącą Kościoła w Polsce i problemu jego zagubienia, a mianowicie, iż „(…) w Kościele, w jego ludzkiej strukturze, zderzają się jakby dwa fronty: jeden chce, by Kościół upodobnił się do świata (…), drugi z kolei pragnie, by to świat upodobnił się do Kościoła i powoli stawał się «Światem Bożym». Te dwie tendencje są widoczne także w Kościele lokalnym w Polsce, przy czym panuje w nim jeszcze, zwłaszcza w niektórych kręgach, taka «super świadomość», że wszędzie na świecie jest gorzej, jest źle, ale w Kościele w Polsce jest dobrze, wręcz bardzo dobrze, zwłaszcza (…) «jak się patrzy przez okna samochodu lub z pozycji biskupa wizytującego parafię».”


Radosław S. Czarnecki

O prostą sprawę: o parcelację majątków obszarniczych, tzn. o reformę rolną, która nadawała ziemię bezrolnym i małorolnym chłopom. Zamykając problem, o który walczyła postępowa Polska od końca XVIII stulecia. O zamknięcie rozdziału feudalizmu w naszej historii, bez czego hasło, >Z szlachtą polską polski lud< pozostawało pustym zdaniem. To nie był żaden socjalizm, to było rozumne zamkniecie okresu feudalizmu. A za to, że nie robił tego car (bez którego pomocy polska szlachta nie potrafiła nawet uwolnić polskiego chłopa z poddaństwa) lecz polscy komuniści razem z innymi, postępowymi siłami po wojnie – należy im się tylko chwała.


Czesław Matusewicz

Kim był Jezus? Oto jedno z istotnych pytań, jakie pojawia się w książce. Na podstawie tekstów ewangelicznych autor stwierdza, że „Jezus wielokrotnie deklarował wierność zastanej religii i wyraźnie podkreślał własne przywiązanie do tradycji” a także „Jako uczestnik wewnętrznej debaty żydowskiej Jezus okazuje się jednym z najodważniejszych reformatorów religijnych”. Uczestniczył On w ówczesnym życiu religijnym żydów, a nawet czytał święte księgi judaizmu zebranym w świątyni. Nawoływał do ścisłego stosowaniu nauk proroków, bowiem był zwolennikiem prorockiego nurtu w judaizmie i jednocześnie reformatorem ówcześnie praktykowanej religii. Jezus wyraźnie wskazywał na pierwszoplanową rolę moralności normatywnej w zestawie nakazów religijnych.


Radosław S. Czarnecki

Tradycja niszczenia książek w chrześcijaństwie oraz Kościele katolickim ma długą i „piękną” tradycję sięgającą pontyfikatu Jana XXII (1316-34). To on jako pierwszy papież skonkretyzował prawnie – bulla Super illius specula (1327) – podstawy niszczenia tekstów heretyckich (potwierdzając zasady wyłożone przez znanego inkwizytora francuskiego Bernarda Gui [w]: Księga inkwizycji – kompendium autorskie Guidona dla adeptów sztuki inkwizytorskiej). Obserwowany nawrót Średniowiecza w wielu elementach kultury i narracji, jak również wspomniane tradycje inkwizytorskie w gremiach katolickich religiantów, spokojnie mogących w wielu wypadkach podać rękę (w mentalności i argumentacji) afgańskim talibom, są widomym znakiem ku czemu zmierzamy.


Andrzej Biernacki

Zdaje się, patrząc wokoło, że w świecie codziennych wyborów między dwiema wyłączającymi się możliwościami, między owym albo…albo lub jednym z dwojga, że od takiego oto życia w sytuacji takiej alternatywy humanistyka może być ostatnim miejscem ocalenia naszej tożsamości. Kolejne spotkanie u profesor Ireny Wojnar 26 listopada minionego roku w legendarnej Sali Okrągłego Stołu warszawskiego Pałacu Staszica nikogo z licznie obecnych nie pozbawiło tej nadziei, ale nie uwolniło też od złudzeń, że owo ocalenie uzyskamy łatwo czy też bez strat.


Henryk Domański

Konflikt na linii społeczeństwo-władza państwowa jest permanentnym zjawiskiem. Gabinety rządowe i władza lokalna stały się głównymi adresatami roszczeń ze strony różnych grup zawodowych. Są obciążane odpowiedzialnością za wzrost cen utrzymania, koszty nieruchomości i inne zjawiska pogarszające stopę życiową. Konflikt ten nie może zostać zinstytucjonalizowany analogicznie jak miało to miejsce w przypadku „konfliktu przemysłowego” między pracownikami najemnymi i pracodawcami, co przeprowadzono po II wojnie światowej w krajach zachodnich. Od polityków nie należy oczekiwać przestrzegania reguł gry i przejrzystości i na podobnych zasadach, jak dzieje się to w sporze pracowników z pracodawcami. W wymiarze konfliktu politycznego rząd stał się jedną ze stron sporu, przestając być neutralnym arbitrem. Jest to konsekwencja ponoszenia odpowiedzialności za interesy ogółu.


Radosław S. Czarnecki

Masowość zachwytów płynących z tzw. środowisk demo-liberalnych w Polsce, hucznie obchodzących rokrocznie jako święto, dzień 4 czerwca - wybory z 1989 roku które zmieniły diametralnie sytuację polityczną, społeczną, kulturową, wszelaką w tej części Europy (a może i w skali całego świata) - objawia niebywałą hipokryzję, anty-modernizm w myśleniu o państwie, cywilizacji i kulturze Zachodu, pospolitą ciemnotę i zacofanie elit rządzących przez minione ćwierćwiecze Polską. Zwłaszcza jeśli chodzi o zagadnienia światopoglądu, recepcji procesów zachodzących w dzisiejszym świecie, prawodawstwa nowoczesnego państwa, dorobku wspomnianego Zachodu w dziedzinie praw człowieka, wolności obywatelskich, swobody sumienia i wypowiedzi. Niezwykle ważna jest tu sprawa wierzeń religijnych, które dzięki religianctwu i serwilizmowi polskich elit wobec Kościoła katolickiego zostały poddane niebywałej fetyszyzacji (jakby innych uczuć jednostka nie żywiła). We wszystkich wymiarach: prawnym, kulturowym, psychologicznym, estetycznym itd.


Daniel Zbytek

Na sytuację muzułmanów w Europie nakładają się dwa główne czynniki po pierwsze, niska pozycja społeczna wyznawców Mahometa w krajach Europy Zachodniej, a drugie, rezultat sytuacji społecznej i politycznej, jaka ma miejsce na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w Syrii, ale także w dużym stopniu w Arabii Saudyjskiej, kraju, gdzie powstał islam, gdzie znajduje się najświętsze miejsce tej religii, Mekka, cel obowiązkowej dla każdego muzułmanina pielgrzymki, ale także kraj o olbrzymich zasobach ropy naftowej, której wydobycie umożliwia uzyskanie ogromnych dochodów, pozwalających na realizację własnych zamierzeń politycznych i skuteczne finansowe wsparcie ruchów politycznych i religijnych uznanych za zgodne z ideologią tego państwa, opartą na fundamentalistycznej sunnickiej wersji islamu. Elita władzy Arabii Saudyjskiej, z jednej strony ufna w swą finansową potęgę, a z drugiej dążąca do skierowania ambicji młodego pokolenia poza własny kraj, w coraz większym stopniu działania poza Półwyspem Arabskim.


Z profesorem Henrykiem Domańskim, socjologiem, rozmawiają Wiesław Łuka i Zdzisław Słowik

Żyjemy dziś, proszę panów, w nowej rzeczywistości, w której istnieje odmienna struktura właścicielska, inne hierarchie wartości, zapotrzebowanie rynkowe i układ pozycji społecznych. To też wspomniani robotnicy, którzy i dziś stanowią liczebnie największą klasę społeczną (ok. 40 proc. całości społeczeństwa) utracili obecnie większość poprzednich atrybutów, wskutek rozdrobnienia zawodowego, atomizacji interesów oraz zmian charakteru ich miejsc pracy. I jest jeszcze coś niemniej istotnego: otóż z perspektyw struktury klasowej ważne jest to, że klasy społeczne mogą się wyodrębniać „silniej” lub „słabiej”. Klasy w „słabej” postaci są tylko zbiorowościami jednostek zajmujących podobne pozycje, klasy w „silniejszej” postaci są zbiorowościami, które są tego faktu świadome. Im bardziej te klasy stają się widocznymi podmiotami sceny politycznej, tym silniej powinny oddziaływać na funkcjonowanie systemu politycznego, gospodarki czy zachowania jednostek.


Radosław S. Czarnecki

Dylemat postawiony przed lewicą ze strony demo-liberałów (czyli Petru i Schetyna oraz medialny mainstream kibicujący jawnie tym politycznym rozwiązaniom) czy samodzielna droga sprzeciwu wobec zawłaszczania państwa i przestrzeni społecznej przez PiS nie jest na pewno ostatecznie zakreślonym zagadnieniem w tej kwestii. Oczywiście, hipotetycznym rozwiązaniem w tym aspekcie (pod względem polityki i społecznych oczekiwań) jest jeszcze – przynajmniej w płaszczyźnie rozważań teoretycznych – jakaś koalicja (czy wsparcie) PiS-u. Uprzedzenia natury estetyczno-moralnej, jakie prezentuje wielu krytyków Prawa i Sprawiedliwości z obozu demokratyczno-liberalnego czy wręcz neoliberalnego nie są tu żadnym argumentem. Trzeba jasno sobie powiedzieć, iż spór jaki toczy się dziś w Polsce o kształt demokracji i ustroju prawnego między dwoma partyjno-doktrynalnymi blokami jest konfliktem w „prawicowej rodzinie”.


Daniel Zbytek

Michel Houellebecq znany jest we Francji i poza jej granicami, jako pisarz – skandalista, naruszający szereg społecznych „tabu”, szczególnie odnoszących się ludzkich zachowań seksualnych: ról kobiety i mężczyzny we wzajemnym związku, homoseksualistów, dewiacji płciowych itd., ukazanych na szerszym tle zachodzących przemian kulturowych. Tak też było w przypadku jego najnowszej powieści Uległość, która z kolei za tło ma hipotetyczny proces przejęcia władzy we Francji przez islamistów i reakcji na ten fakt francuskiej elity intelektualnej. Książka ukazała się na półkach księgarni Paryża w dniu 7 stycznia 2015, w dniu, kiedy w ataku islamskich ekstremistów na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo” zginęło 12 osób: dziennikarze, policjanci, pracownicy techniczni redakcji i przypadkowi goście.


Radosław S. Czarnecki

Rok temu (w dn. 6.06.2015) Franciszek I odwiedził z jednodniową pielgrzymką Sarajewo gdzie na miejscowym stadionie Koszevo odprawił mszę i spotkał się z kilkudziesięcioma tysiącami wiernych. W międzyczasie dotarł do niego list ponad 20 intelektualistów z Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji (najbardziej katolicki kraj na Bałkanach, w swej religijności, formach jej egzemplifikacji porównywany z Polską) zwracający uwagę na nacjonalizm, ksenofobię i de facto admirację przemocy, agresji poprzez gloryfikację tych chorwackich wojskowych, którzy zostali skazani przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze na kary więzienia za zbrodnie wojenne podczas walk w Bośni i Chorwacji rozpad Jugosławii). Tych zbrodni dokonywali na innowiercach: prawosławnych Serbach i muzułmańskich Bośniakach.


Janusz Gajda

Populizm i manipulacja to pojęcia ściśle ze sobą powiązane i nienowe, obecne we wszystkich dziedzinach życia, a zwłaszcza w sferze publicznej. Intensyfikacja ich to w dużej mierze pokłosie dynamicznie rozwijających mediów audiowizualnych i interaktywnych na czele z Internetem. Obecność w mediach powoduje zwielokrotnioną skuteczności ich oddziaływania. Problem jest jednak znacznie szerszy. Media bowiem nie tylko są zwierciadłem rzeczywistości, ale także jej kreatorem, stąd też i ów przekaz zdarzeń realnych często daleki jest od obiektywizmu ze względu na motywy i uwarunkowania światopoglądowe nadawcy. Świat realny i świat wirtualny to dwie różne rzeczywistości sprzężone i stymulujące się wzajemnie w różnym stopniu i zakresie. W przypadku manipulacji palma pierwszeństwa należy się mediom.


Józef Baniak

Kościół rzymskokatolicki w Polsce, jako lokalna część Kościoła powszechnego, niemal zawsze przeżywał i ciągle przeżywa różne swoje dramaty i dylematy religijno-doktrynalne i moralne. Trudne doświadczenia spotykały Kościół niemal w każdym okresie jego odległych dziejów, jednak współcześnie rozmiar i wysoki poziom komplikacji tych traumatycznych doświadczeń jest szczególnie widoczny. W trudnych dla siebie sytuacjach i okolicznościach Kościół ujawnia swoistą nieporadność i nieumiejętność dostosowania swojego przekazu religijnego i społecznego wobec oczekiwań wiernych.


Wacława Mielewczyk

W ostatnich miesiącach czasu „dobrej zmiany” wraca ponownie, jak zły sen, na wokandę dnia spór o ustawę z 1993 roku, uznaną powszechnie jako „kompromis aborcyjny”. Nie dość skali napięć i konfliktów wokół fundamentalnych kwestii ustrojowych, niepokoju o dalsze istnienie Polski jako demokratycznego państwa prawa czy wolności obywatelskich, o nasze miejsce w Europie i w Unii Europejskiej; nie dość lęków o dziś i o przyszłość każdego z nas, nie dość tego wszystkiego, aby dodawać do niego jeszcze spór o aborcję.


Daniel Zbytek

Jan Stępień

Bardzo interesujące w tym wyborze są wiersze, nazwijmy je, obywatelskimi. Są przepojone troską o los ojczyzny. Bohater liryczny nie godzi się na nierówności społeczne, zakłamanie stosunków miedzyludzkich. Poeta nawiązuje w nich do wybitnych przedstawicieli naszej kultury. Jest obecny w wierszach, na przykład poeta Jerzy Harasymowicz, Jan Kasprowicz, Norwid, szczególnie bliski sercu poety. Znamienny utwór poświęcił poeta Miłoszowi, który będąc sędziwy nie chce umierać, bo jeszcze tyle chciałby zadać pytań i pragnąłby chociaż w części usłyszeć na nie odpowiedzi. Ale niestety, skoro urodził się, to musi umrzeć. Na marginesie dodam, że Stanik korespondował z naszym Noblistą.


Maria Szyszkowska

Niszczeją zabytki kultury, nie respektowane bywają testamenty wielkich Polaków, którzy swego czasu coś ofiarowali społeczeństwu. Na przykład w Nałęczowie, w dawnej ochronce imienia Adasia Żeromskiego, zabytkowym budynku projektu Koszyc – Witkiewicza mieści się obecnie siedziba Towarzystwa Przyjaciół Nałęczowa, które od lat pozostaje bierne wobec decyzji lokalnych władz. Ten wybudowany budynek, Żeromski ufundował dla społeczeństwa Nałęczowa i przeznaczył na cele społeczne. Wolę pisarza szanowano przed wojną, w czasach PRL oraz pierwszych latach po przewrocie 1989.


Radosław S. Czarnecki

Możemy powiedzieć, że stracie na nadwiślańskim polu bitwy prowadzą dwaj zwolennicy neoliberalizmu (czyli współczesnej wersji globalnego kapitalizmu). Jedni to wspólnota ludzi która utraciła najszerzej pojętą władzę i wpływy podczas ostatnich wyborów parlamentarnych (koalicja PO/PSL, politycy i klienci .nowoczenej.pl, akolici tej właśnie rzeczywistości, którą jakoby PiS im odbierało, chodzący w marszach protestu pod sztandarami KOD-u). To neoliberałowie – tak bym ich określił - z twarzą globalnych korporacji. Zapatrzeni w ideę i dogmat wolnego rynku, depczący wszystko co nie mieści się w ich oglądzie świata... Drudzy to miłośnicy kapitalizmu z twarzą pomalowaną na „biało-czerwone” barwy, z symbolami tzw. „żołnierzy wyklętych” w dłoniach i na t’shirtach, nienawidzący wszelkiego INNEGO niźli kato-nacjo-antykomunistyczny short-program.


Jerzy Ładyka

Już w początku pobytu na emigracji Słowacki znalazł się w sytuacji sprzyjającej rozpoznaniu stanowiska papiestwa wobec myśli niezależnej. W lutym 1831 r. wybrano na papieża Grzegorza XVI. W Polsce trwała wojna. Rosja zwróciła się do papieża o potępienie polskiego powstania – określanego niedopuszczalnym aktem o charakterze przestępczym. Papież nie zwlekał. Natychmiast spełnił żądanie cara. Przywódców powstania nazwał kłamcami i siewcami zepsucia. W szerokiej opinii krytycznej odnoszącej się zarówno do imperialnej polityki cara jak też do tchórzliwego papieża głos Słowackiego zabrzmiał znacząco.


Z profesorem Wiesławem Władyką, historykiem i politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Wiesław Łuka

O pamięć trwają bez przerwy spory ideologiczne i polityczne, ale także powodowane innymi jeszcze interesami. To, co i w jaki sposób opowiesz o pamięci indywidualnej a także zbiorowej, o przeszłości, pokazuje twoje miejsce w teraźniejszości i twoje oczekiwania co do przyszłości. Od wielu ostatnich lat toczy się w naszym kraju ostra walka o pamięć. Wielką karierę zrobiło określenie „polityka historyczna”. W demokracji jedną z legitymacji do rządzenia wspólnotą jest umiejętność narzucenia lub wprowadzenia nie tylko swojej wizji przyszłości, ale także oceny przeszłości. Ta zaś zaczyna się od wyboru faktów i wydarzeń z historii, które uznaję za najlepsze i potrafię tą oceną przekonać wspólnotę oraz pokazać jej, że jestem dziedzicem tej tradycji.


Radosław S. Czarnecki

To stwierdzenie, proweniencji stoickiej, racjonalnej, pragmatycznej (wynikającej z doświadczenia i dystansu) oddaje istotę współczesnej mentalności, jaka przy pomocy Internetu zapanowała na świecie, zawłaszczając i rugując z pola ludzkiego poznania i postaw dystans, zastanowienie, refleksję krytyczną. Bo wszystko jest szybkie, pobieżne, emocjonalne, „żyje chwilą” jak błysk supernowej. Czyli jest przyjmowane bez refleksji, bez zastanowienia, afektywnie. To gdzie tu w takim razie miejsce na racje rozumu? Może też z tego powodu racjonalizm jest w totalnej defensywie, oddając pole irracjonalnym oraz intuicyjnym – czyli apriorycznym prądom i trendom?


Wacław Sadkowski

Po to, by należycie zrozumieć książkę profesora Pawła Kozłowskiego – znanego socjologa i ekonomisty, a także historyka i krytyka sztuki – sięgnąć należy po wiedzę zebraną przez historyków europejskiej architektury oraz myśli urbanistycznej. Otóż Dziennik profesora nadzwyczajnego zilustrowany jest serią reprodukcji szkiców architektonicznych Claude’a-Nicolasa Ledoux, zaczerpniętych z witryny zawierającej prace graficzne tego wybitnego architekta i urbanisty doby Oświecenia (żył i działał w latach 1736–1806). Nawet na niewielkich reprodukcjach daje się dostrzec ujmującą równowagę pomiędzy onieśmielającym wręcz monumentalnym dostojeństwem projektowanych przez Ledoux budowli a ich urzekającym wdziękiem opartym na niezawodnym wyczuciu/wyliczeniu proporcji poszczególnych członów składających się na nierozerwalną, nieomylną kompozycję architektoniczną.


Jan Stępień

Artykuł 1 ustawy z 1997 r. o ochronie zwierząt głosi, że „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”. A więc miłośnicy zwierząt doczekali się wreszcie ustawy, której fragment obwieszcza, że zwierzęta są żywymi istotami. Niestety, ten prawny przepis dla wielu naszych rodaków jest martwy. Nawet ci, którzy aprobują zwierzęta jako inny gatunek niż człowiek, nie są wolni od poczucia wyższości wobec zwierząt, przypisując im negatywne ludzkie cechy. Ten groźny w skutkach stosunek do zwierząt jako istot gorszych od nas ma wielowiekową tradycję. Już Ezop w słynnych bajkach, przypisał nasze przywary właśnie zwierzętom.


Radosław S. Czarnecki

W dniach 11-13 marca br. odbywało się we Wrocławiu międzynarodowe SOCIAL FORUM organizowane przez szereg organizacji lewicowych, anarchistycznych, feministycznych i klasyfikujących się w najszerzej pojętej sferze postępu, demokracji, wolności i socjalizmu. Uczestniczyło w tym forum kilku znanych polityków, dziennikarzy i osób prezentujących nie mainstreamowe media, osób ze świata nauki, sztuki, lokalnych działaczy pro-demokratycznych i pro-wolnościowych, organizacji ekologicznych etc. Byli tu m.in. prof. Michel Collon (z Belgii), prof. Bruno Drweski (z Francji), prof. Lau Ki Chin (Hongkong/Chiny), prof. Emmanuel Ness (USA), dziennikarze – Piotr Ciszewski, Piotr Szumlewicz i Piotr Matejczyk, politycy i działacze społeczni – Piotr Ikonowicz oraz Agata Nosal-Ikonowicz, dr Ewa Groszewska, Piotr Lewandowski, Jacek C. Kamiński czy Monika Karbowska. Byli przedstawiciele Portali strajk.eu – red. red. Maciej Wiśniowski i Weronika Książek oraz racjonalista.tv.


Barbara Galas

Wprowadzenie nowego ładu ekonomicznego wiązało się w pierwszej fazie z dekonstrukcją starego ładu, spadkiem produkcji oraz i tak już niskich dochodów realnych społeczeństwa polskiego, oznaczało zatem poważne koszty społeczne. Spowodowało to spadek nastrojów społecznych i spadek entuzjazmu wobec transformacji. Szczególnie boleśnie odczuwano eskalację masowego bezrobocia o charakterze strukturalnym, które objęło blisko 3 mln ludzi, w większości robotników upadających zakładów pracy oraz młodych absolwentów szkół zawodowych, którzy czuli się oszukani. Paradoksalnie rzucono im hasło „bądź przedsiębiorczy” i pozostawiono w dużej mierze samym sobie. Eskalacji masowego bezrobocia towarzyszyło zarazem obniżenie dochodów wielu grup społecznych, których podstawowe potrzeby życiowe stawały się zagrożone. Dotyczyło to zwłaszcza rolników, robotników i tzw. inteligencji budżetowej.


Andrzej Biernacki

Autor próbuje odważnie w swej książce zarysować ogólne podstawy takiego programu. Sformułował go w tytułowym tekście książki, w owych „10 wyzwaniach dla lewicy”. Oto najważniejsze składniki tego programu : potrzeba krytycznego przewartościowania swojego ideowego dziedzictwa; wyznaczenie drogowskazu przyszłości – drogi „do globalizacji obywatelskiej a nie korporacyjnej”; to przyjęcie idei” Polski socjalnej w socjalnej Europie”; to wprowadzenie nowych mechanizmów wzbogacających system demokratycznego państwa prawa; to opracowanie alternatywnego wobec neoliberalnego nowego programu rozwoju ekonomicznego, eliminującego ze stosunków międzyludzkich „prymat pieniądza i chciwość”.


Paweł Kozłowski

Przeciw nierównościom i sakralizacji prywatnej własności. Te tradycyjne wartości lewicy nie zdezaktualizowały się współcześnie. Przeciwnie, na skutek ukształtowania się systemu wolnorynkowo-biurokratycznego, nierówności dochodowe urosły do poziomu nadzwyczajnego, a prywatna własność absolutyzowana jest wbrew biegowi historii i poczuciu sprawiedliwości. Nie do przyjęcia dla lewicy jest dziedziczenie nierówności z pokolenia na pokolenie. Sprawiedliwość społeczna oznacza też ponoszenie odpowiedzialności za innych, słabszych, upośledzonych przez los, przypadek czy historię, a więc wymaga istnienia odpowiedniego systemu instytucjonalnego państwa. Innego niż teraz jest oficjalnie postulowany i wcielany, przy pomocy kontrreform, w życie.


Z profesorem Zbigniewem Pawłem Kruszewskim rozmawiają Wiesław Łuka i Zdzisław Słowik

Nie rozpatrywałbym szkolnictwa wyższego w oderwaniu od ogólnej sytuacji edukacyjnej i w ogóle sytuacji społecznej w kraju. Parę dekad wstecz uzyskanie tytułu magistra dla przeważającej większości słuchaczy wyższych uczelni istotnie zamykało proces kształcenia. Obecnie to się gwałtownie zmienia – dziś mówimy o potrzebie, a nawet o konieczności kształcenia ustawicznego, do którego zmusza nas niezwykle szybkie tempo rozwoju wielu dziedzin życia. Dlatego na szkolnictwo wyższe musimy spojrzeć nie jako na finał kształcenia, ale na jego etap. Rzeczywistość wymusza potrzebę uczenia się przez całe życie, czego dowodzi intensywny rozwój studiów podyplomowych czy doktoranckich.


Radosław S. Czarnecki

Regiony, na wschód od Łaby i na północ od Dunaju służyły zawsze Zachodowi jako zaplecze surowcowo-rolne, stanowiąc przy okazji bazę dla najemnej i taniej siły roboczej (sezonowej lub czasowo-ograniczonej). Uboższe, zapóźnione cywilizacyjnie – z racji trwania gospodarki folwarcznej – bez potencjału twórczej myśli (np. technicznej czy w przedmiocie idei), traktowane były jako typowe półkolonie. Czy dziś wiele osób z tych regionów nie ma takiego poczucia, mimo przynależności do gigantycznie powiększonej Unii Europejskiej? Czy czasem nie stąd biorą się sukcesy parlamentarne skrajnie prawicowych, nacjonalistycznych i ksenofobicznych ugrupowań? Bo nie ma to nic wspólnego z powszechnie głoszonymi hasłami równości, solidarności czy braterstwa mającymi spajać wspólny, europejski dom i społeczeństwa tu żyjące.


Maria Szyszkowska

Wraz z powstaniem wiedzy naukowej – a była nią filozofia – rozpoczęto poszukiwanie prawdy. Filozofowie starożytności uznali, że jest nią zgodność poznania z rzeczywistością. Pogląd ten do dzisiejszego dnia ma swoich licznych zwolenników. Jednakże w późniejszych wiekach zdano sobie sprawę, że człowiek poznaje otaczający nas świat przyrody w sposób dostosowany do budowy naszych zmysłów. Świadomi byli tego już niektórzy mędrcy starożytności. Świadczy o tym wyraźnie teoria atomistyczna Demokryta. Twierdził, że treść poznania zależna jest od budowy naszych zmysłów, bowiem to, co odbieramy jako barwne, gorzkie czy słodkie jest w rzeczach atomami o określonych kształtach i położeniu.


Czesław Matusewicz

W tradycyjnych dociekaniach eksploatowano drogi poznawcze, ukazujące ewolucję poznania. Pierwszą reprezentują behawioryści (i zwolennicy pawłowizmu), którzy sądzą, że proste kojarzenia bodźca i reakcji doprowadziło w ciągu długiego procesu komplikowania połączeń do powstania wyszukanych form poznawczych, w tym myślenia. Autor stwierdza, że tak rozumiany proces może wykształcić zdolności adaptacyjne, ale nie procesy myślenia. Przyjmuje on kulturowo-poznawczą opcję wyjaśnień, zgodnie z którą warunkiem wstępnym rozwoju myślenia było ukształtowanie: 1) zdolności elastycznego podejmowania decyzji i kontroli ich realizacji, 2) zdolności tworzenia reprezentacji poznawczych i dostrzegania zależności przyczynowej lub intencjonalnej pomiędzy zdarzeniami.